I gdy Seweryn zjawia się w Warszawie, pełen wiedzy i dobrej woli, chcąc oddać się służbie polskiemu teatrowi, spotyka jakiegoś urzędnika w Biurze Kultury, który nie tylko nie chce go słuchać, ale domaga się, by zakazano Sewerynowi się odzywać! Do tego odmawia mu zatrudnienia! Seweryn okazuje się polskiemu teatrowi zbędny. Najlepiej byłoby, gdyby sobie poszedł do diabła…
Trzy ostatnie zdania to fake, bo Seweryn dostał teatr, nieograniczoną pracę i pełen szacunku posłuch. Buduję to porównanie w związku z astronautą Sławoszem Uznańskim- Wiśniewskim, którego właśnie potraktowano tak, jak nikt nigdy nie powinien być traktowany, a już jednostka wybitna absolutnie nie! A jednak…
Subskrybuj