R E K L A M A
R E K L A M A

Dogoń astronautę! [FELIETON MARTENKI]

Jest rok 2010. Po trzydziestu latach pracy we Francji, osiągnąwszy w teatrze absolutnie wszystko, wraca do Polski Andrzej Seweryn. Od 1995 roku aktor kompanii Comédie- -Française, wkrótce jej członek honorowy. Uosabia najwyższy poziom sztuki aktorskiej, do tego stopnia zaakceptowany przez francuskie elity, że niedawno prezydent Macron, wręczając mu odznaczenie, zażartował w Gdańsku: – Chcą, żebyśmy uwierzyli, że Andrzej Seweryn też jest Polakiem...

Fot. YouTube

I gdy Seweryn zjawia się w Warszawie, pełen wiedzy i dobrej woli, chcąc oddać się służbie polskiemu teatrowi, spotyka jakiegoś urzędnika w Biurze Kultury, który nie tylko nie chce go słuchać, ale domaga się, by zakazano Sewerynowi się odzywać! Do tego odmawia mu zatrudnienia! Seweryn okazuje się polskiemu teatrowi zbędny. Najlepiej byłoby, gdyby sobie poszedł do diabła…

Trzy ostatnie zdania to fake, bo Seweryn dostał teatr, nieograniczoną pracę i pełen szacunku posłuch. Buduję to porównanie w związku z astronautą Sławoszem Uznańskim- Wiśniewskim, którego właśnie potraktowano tak, jak nikt nigdy nie powinien być traktowany, a już jednostka wybitna absolutnie nie! A jednak…

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-06-10

Henryk Martenka