W 2014 roku w Polsce było około 1300 wilków, a 8 lat później – 3000 sztuk. Według instytucji państwowych i rolniczych liczba wilków przekracza obecnie 5000. Tym samym rosną szkody, jakie te zwierzęta czynią rolnikom. W 2024 roku odnotowano ponad 1300 ataków wilków na zwierzęta gospodarskie. To spowodowało wypłatę ponad 3,6 mln zł odszkodowań. I tu pojawia się problem, bo nie wszyscy poszkodowani rolnicy otrzymują odszkodowanie.
Zgodnie z obecnymi przepisami odszkodowania nie są wypłacane w przypadku, gdy zwierzę gospodarskie zostanie całkowicie zjedzone przez drapieżnika. RDOŚ nie uznaje takiego zdarzenia za szkodę kwalifikującą do uzyskania rekompensaty. Takie przepisy budzą uzasadnione poczucie niesprawiedliwości wśród poszkodowanych rolników. Wnioskuję o zniesienie ograniczeń w wypłacie odszkodowań. Dlaczego odszkodowania dostają jedynie ci, których zwierzęta zostały zagryzione i rozszarpane przez wilki? Grupa hodowców, których zwierzęta zostały całkowicie zjedzone przez drapieżniki, praw do odszkodowania jest pozbawiona. Pytam: dlaczego? – napisał Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi. Według urzędników gdy zwierzę gospodarcze zostało całkowicie zjedzone przez wilka, to nie ma na to dowodów.
Organem rozpatrującym sprawy odszkodowań za szkody wywołane m.in. przez wilki jest Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska podległy Ministerstwu Klimatu i Środowiska i dlatego minister Krajewski zaapelował do szefowej resortu Pauliny Hennig-Kloski o zmianę przepisów w sprawie przyznawania odszkodowań rolnikom za szkody wyrządzane przez wilki.
Apeluję o osobistą interwencję w tej sprawie. Zawsze wyraźnie podkreślam, że popieram wszelkie działania zmierzające do ograniczenia szkód powodowanych przez drapieżniki, w szczególności wilki. Wielokrotnie wcześniej występowaliśmy do Ministerstwa Klimatu i Środowiska z sugestią wdrożenia w sposób jednoznaczny i systemowy regulacji prawnych w tym zakresie, ale tych decyzji wciąż brak – napisał minister Krajewski w komunikacie. Czekamy na decyzję Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Na razie pani minister zajęta jest walką o władzę w partii Polska 2050 i rolnicze straty muszą poczekać.