R E K L A M A
R E K L A M A

Sztuka żebrania. Republika wyciąga pieniądze od widzów

TV Republika, Dom Wolnego Słowa. Cokolwiek to znaczy, czy jest oficjalnym sloganem marketingowym, identyfikatorem stacji, czy tylko wyróżnikiem, który pozycjonuje Republikę jako lepszą wśród mediów głównego nurtu, to i tak niewiele ma wspólnego z prawdą, która powinna być głównym wyznacznikiem rzetelnego dziennikarstwa. Niezależnie z której strony zajrzymy do tego Domu Wolnego Słowa, to napotkamy sporo przekłamań i dezinformacji. Liczne skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji potwierdzają, że stacja nie trzyma standardów Karty Etyki Dziennikarskiej.

Źródło: YouTube

Zdarzyło się, że Republika informowała o rzekomym wejściu funkcjonariuszy do KRRiT, co policja natychmiast zdementowała. Albo w grudniu ubiegłego roku, gdy rząd ogłosił kontynuację inwestycji CPK pod zmienioną nazwą Port Polska, Republika informowała o „zwinięciu wielkich inwestycji”, ilustrując tę wiadomość archiwalnymi zdjęciami premiera Tuska z Putinem. Ostatnio Miłosz Kłeczek, prowadząc program, poinformował widzów, że jeżeli nie będą wpłacać datków na rzecz stacji, to Republika „nie dociągnie” do końca miesiąca. Aby te słowa finansowej rozpaczy były bardziej wiarygodne, Kłeczek wystawił na wizji swój telefon, na którym pokazał wykresy malejących wpłat widzów i rosnącej oglądalności Republiki. Co miał na myśli Kłeczek, nie wiadomo.

W kwestiach finansowych Republika potrafi czarować. Gdy wybuchła afera z Zondacrypto, prezes Sakiewicz usiłował wmówić opinii publicznej, że wpłaty za reklamy właśnie tej firmy są przeszacowane trzykrotnie. W sytuacji gdy Kłeczek apelował do widzów o wpłaty na ratowanie „upadającej” stacji, Sakiewiczowi nie pozostawało nic innego, jak zapewniać, że to nieprawda, aby do kasy Republiki wpłynęło 37 mln złotych za reklamy firmy Zondacrypto. Republika w okresie 24 miesięcy wyemitowała prawie 6 tysięcy spotów reklamowych właśnie tej firmy, 18 dziennie. To wielokrotnie więcej niż wszystkie pozostałe stacje telewizyjne razem wzięte.

Chłodny tegoroczny kwiecień minął, a Republika, mimo hiobowych zapowiedzi Kłeczka, nie tylko dotrwała do końca miesiąca, ale w czasie obchodów majowego święta dziarsko uganiała się za prezydentem Nawrockim, wytykając innym stacjom telewizyjnym, że zamiast śledzić spontaniczne spotkania prezydenta z rodzinami, skupiły się na relacjonowaniu biesiad przy grillu. Oglądalność im bardziej nie spadnie, chociaż Kłeczkowi wydawało się w kwietniu, że rośnie. Pomylił się, a może z przyzwyczajenia po prostu skłamał.

Skomlenie o datki wsparcia, żebranie, jak niektórzy uważają, stało się specjalnością TV Republika. Ze zbiórki widzów w ubiegłym roku (5,5 mln złotych) TV Republika zakupiła wóz transmisyjny, drugi jest zamówiony, a trzeci w planach, jak zapowiadają Rachoń i Olechowski. Kłeczek jakby czegoś nie wiedział, żebrze „na przetrwanie” stacji, a tymczasem dyrektorzy Republiki szastają milionami. 

2026-05-16

Andrzej Maślankiewicz