Potęgę militarną, czyli fizyczną, umacnia protekcja duchowa, którą ilustruje oddana w użytkowanie (wieczyste, rzecz jasna) tegoż dnia figura Matki Boskiej, najwyższej w Europie, zbudowanej w polu pod Toruniem. To Matka Boska może nie zbrojna, ale zbrojona jak najbardziej. Symbole religijne mają w Polsce magiczne znaczenie, a prezentując potęgę wyobraźni swych budowniczych (zob. Licheń albo Świebodzin), tym bardziej umacniają w wierze.
Za defiladę w stolicy płacił rząd, czyli my. Matkę Boską z betonu, wysoką na ponad 55 metrów, ufundował z własnych pieniędzy miliarder Karkosik, mieszkający opodal, jako wotum za swe cudowne ozdrowienie. Nie sposób mieć zastrzeżenia do prywatnych wydatków, na które ludzi stać, i jeśli ony Karkosik uznał, że może bez uszczerbku dla biznesu wydać sto milionów złotych na betonową figurę, jest to jego prywatna sprawa. Można jedynie kalkulować, czy jeden metr betonu w świętej postaci wart jest prawie dwóch milionów i czy nie można by za to dołożyć z 10, a może i 15 metrów, ale byłoby to małostkowe. Figura miała być wysoka i jest! Ma być atrakcją turystyczną, pretekstem do religijnej zadumy, może nawet modlitwy. Może będzie, tak jak to się dzieje w Lourdes, Fatimie, a nawet Essen, któremu patronuje słynna Złota Madonna. Ale żadna nie przewyższa Karkosikowej. Nawet Chrystus Zbawiciel z góry Corcovado w Rio de Janeiro spogląda na własną matkę z dołu, bo jest niemal 20 metrów niższy!
Subskrybuj