Rozmowa z prof. ANTONIM DUDKIEM, politologiem z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego – Marsz Miliona Serc 1 października powtórzył sukces protestu antyrządowego z 4 czerwca. Jak to przełoży się na wynik wyborów? Czy oznacza, że stratę poniesie PiS? – Nie do końca. Według badań kilkanaście procent wyborców jeszcze nie zdecydowało się, na kogo będą głosować. Jeżeli
Tag: wybory
Kwaśniewska, Ostaszewska, Young Leosia. Co je łączy?
Prawo do głosowania Polki wywalczyły dokładnie 105 lat temu. Wcześniej niż Amerykanki, Francuzki, Hiszpanki oraz Włoszki… Po powrocie marszałka Piłsudskiego z Magdeburga przedstawicielki środowisk kobiecych, kując żelazo póki gorące, świadome, że tworzą się zręby nowego państwa, wręczyły mu petycję na temat równouprawnienia wyborczego: W kraju prawdziwie demokratycznym, jakim stać się ma Polska, ograniczenie praw obywatelskich ze
Marsz Miliona Serc. Przemówienie Czarzastego było wybitne, ale lewicowców w tłumie raczej nie było
Czarzasty i Biedroń. Są, ale co z ich wyborcami? Przed rozpoczęciem Marszu Miliona Serc Donald Tusk zaprosił na scenę Włodzimierza Czarzastego oraz Roberta Biedronia, którzy reprezentowali lewicę. Czarzasty wykrzyczał, że chce, aby kler płacił podatki i nie mówił, kto ma kogo kochać. Powiedział, że chce, aby pedofil nie był przenoszony z parafii do parafii, a
Trzaskowski ponownie wystartuje na prezydenta. Słowa Tuska mogą to sugerować
Jedną z pierwszych przemawiających przed rozpoczęciem Marszu Miliona Serc był prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Na początku to oczywiście Donald Tusk przywitał wszystkich uczestników następującymi słowami: Dzisiaj cały świat patrzy na Warszawę. Dzisiaj wszyscy macie prawo czuć się dumni, dzisiaj Polacy, Polska, cała nasza ojczyzna, ale tez Europa i świat widzą, że Polska to
„Ludzi, którzy gryzą Bogusława Wołoszańskiego uważam za podłych” – listy do redakcji Angory (01.10.2023)
„Dziwne drogi Trzeciej Drogi” Nie wejdą Na początek zaznaczam, że od dawna nie jestem zwolennikiem żadnej partii. Najpierw wyprowadzili mnie z równowagi ci, którzy zmieniali barwy partyjne jak zużyte rękawiczki, a potem uświadomiłem sobie, że jako społeczeństwo nie dojrzeliśmy do tego, aby mówić o nas, Polakach, „społeczeństwo demokratyczne”. Pozwolę sobie zatem mieć inne zdanie niż Pan Krzysztof Waśniewski (ANGORA nr 37), autor listu „Dziwne drogi Trzeciej
Suwerenna Polska wysyła listy proboszczom. Mają modlić się za opozycję
Wybory pantoflowe Kiedyś już ktoś wpadł na pomysł wyborów kopertowych. Chyba każdy wie, jak się to ostatecznie skończyło i kto poniósł (a właściwie nie poniósł) z tego tytułu konsekwencje. Suwerenna Polska postanowiła jednak niczym dobrzy przyjaciele przebywający na wakacjach przesłać proboszczom w całym kraju nietypowe listy. My niżej podpisani Posłowie na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, zwracamy
Maciej Maleńczuk. Politycy od zawsze promowali chamstwo
Chamstwo na politycznych salonach Oświadczył, że Soboń powinien natychmiast wyrzucić wszystkie jego płyty, nie próbować przychodzić na jego koncerty i unikać spotkań z nim. Maleńczuk dodał, że nie chce nawet, aby Soboń patrzył na niego swoim “złym, lisim wzrokiem”. Maleńczuk znów znalazł się w centrum uwagi mediów, ale jak twierdzi, to nie on rozpoczął kontrowersje.
Słowacka szkoła segreguje romskie dzieci. Wniosek do Trybunału
Spór o segregację dzieci romskich Analizowana placówka to mała szkoła podstawowa znajdująca się u podnóża Karpat we wschodniej Słowacji. W przededniu wyborów powszechnych pod koniec września, stała się ona tematem ogólnokrajowej debaty. Wyrok Sądu Najwyższego w Bratysławie oraz interwencja Brukseli przyczyniły się do wzrostu zainteresowania całą sytuacją. Wkrótce odbędzie się także rozprawa przed Europejskim Trybunałem
Skok w XXII wiek. CPK powinien być zaakceptowany przez każdą partię
Szkoda tylko, że PiS uczynił z tej inwestycji oręż w walce politycznej, czym sprawił, że opozycja jest temu przeciwna. CPK powinien zyskać akceptację wszystkich partii politycznych, tak jak budowę Gdyni popierali Narodowa Demokracja, piłsudczycy, PPS, wszyscy poza komunistami. Lotnisko nie ma partyjnych barw Rozmowa z prof. JACKIEM DAMIĘCKIM, architektem: – W 1985 r. ogłosiłem założenia
Wielkie polityczne powroty. Tylko po co?
Nie są na nią skazani do końca życia, w odróżnieniu od Korwin-Mikkego i innych staruchów ucinających drzemkę w czasie parlamentarnych debat! Te ledwo powłóczące nogami, często dotknięte sklerozą, ględzące bez ładu i składu dziadygi, są prawdziwą zmorą, zakałą Sejmu i Senatu. Na sam ich widok mózg się człowiekowi lasuje i cisną się na usta złośliwe, jadowite komentarze! Nie będę się nad nimi pastwił, powiem