Pamiętam, że na początku po przyjeździe [na Tahiti] było rozczarowująco, ale potem, stopniowo, było pięknie – rozpamiętywał Henri Matisse. Ciekawe, że te czary nieba i morza nie od razu przypadły mi do gustu. Pływałem w lagunie wśród barw koralowców podkreślonych ostrymi, czarnymi odcieniami strzykw morskich. Wpatrywałem się w świetlistą dal. Kontrasty… Światło tych kontrastów widać na paryskiej ekspozycji. Woda,
Tag: tahiti
W imię miłości, egzotyki, idyllicznego szczęścia. Życie i sztuka Gauguina i Renoira
Paul Gauguin, polinezyjskie marzenie – czytam informację w sali poświęconej malarzowi. I dalej: Krytycznie nastawiony do zachodniego świata wyruszył na poszukiwanie miejsca nietkniętego „postępem”. Próbował żyć na Tahiti jak Maorys. Stworzył tajemniczy, utracony raj zbudowany z wrażeń i symboli, tytułując obrazy w języku maoryskim… Życie i sztuka Gauguina to wielki spektakl. Tak odległy od nadsekwańskiej codzienności
Tahiti. Wyspa w kształcie dziwacznej nieskończoności
Pierwszym Europejczykiem, który dotarł na Tahiti, był angielski kapitan Wallis (tak samo nazywał się jego rodak, autor znaku nieskończoności). Drugi, Francuz Bougainville, ochrzcił ją Nową Cyterą, czyli nową Wyspą Afrodyty, tym razem zrodzoną z piany Pacyfiku. I choć spędził na niej zaledwie kilka dni, to jego opowieść o miłosnych przygodach, jakie tu przeżył, zapoczątkowała tahitański
Atuona, żółty dom rozkoszy. Sztuka Gauguina
Gauguin porzucił kulturę europejską, odciął się od niej. Szukał czystej inspiracji, idąc drogą jedności życia i sztuki, drogą wolności tworzenia, bez estetycznych dogmatów, szkół, kierunków. Pociągały go kultury egzotyczne, może dlatego, że jego matka była pochodzenia peruwiańskiego, a on sam, choć urodził się w Paryżu, lata dziecięce spędził w Limie i już do końca życia słuchał dyktatu dzieciństwa, tamtego zapachu, tamtego koloru