R E K L A M A
R E K L A M A

W imię miłości, egzotyki, idyllicznego szczęścia. Życie i sztuka Gauguina i Renoira

Tropik nad Sekwaną. Na lewym brzegu mieni się w słońcu secesyjna fasada dawnego Dworca Orsay, od 40 lat Musée d’Orsay. Błąkam się po jego peronach sztuki, oszołomiony frekwencyjnym zamętem. Takiego tłumu dawno nie widziałem. Odwykłem. Wróciłem z Tahiti po trzymiesięcznym rejsie łódką po Oceanii. Tylu Paryżan żądnych estetycznych wrażeń przyszło na wystawę „Renoir i miłość: szczęśliwa nowoczesność”. Ale najpierw wdrapię się na ostatnie, piąte piętro tego muzeum, by przywołać świeże wspomnienie Tahiti – obrazy Gauguina ze stałej kolekcji Orsay.

Fot. Leszek Turkiewicz

Paul Gauguin, polinezyjskie marzenie – czytam informację w sali poświęconej malarzowi. I dalej: Krytycznie nastawiony do zachodniego świata wyruszył na poszukiwanie miejsca nietkniętego „postępem”. Próbował żyć na Tahiti jak Maorys. Stworzył tajemniczy, utracony raj zbudowany z wrażeń i symboli, tytułując obrazy w języku maoryskim…

Życie i sztuka Gauguina to wielki spektakl. Tak odległy od nadsekwańskiej codzienności jak Paryż od wysp południowych. Spektakl o dalekich podróżach, o tęsknocie za Niemożliwym. Szukał, uciekał, ścigał inne horyzonty… jedności życia i sztuki, wolności tworzenia, bez szkół, dogmatów, kierunków. Miał 43 lata, gdy wszystko porzucił, aby podążać śladem dyktatu i koloru swego dzieciństwa, szukać wyimaginowanego raju na Tahiti. Zostawił przyjaciół i żonę z pięciorgiem dzieci. Namiętność do sztuki wzięła górę nad rodzinnymi powinnościami. Paryskie dachy zamienił na dachy pokryte liśćmi bananowca, pod którymi żył z kolejno poślubianymi 14-letnimi Tahitankami o imionach: Tehamana, Pahuura, Marie-Rose Vaeoho. Żony, muzy, modelki. Małżeństwa zazwyczaj aranżowały ich rodziny, a dziewczęta chętnie się godziły, bo nie były to związki wiążące; zamężne w ten sposób córki mogły w dowolnym momencie wrócić do rodzinnego domu.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-07-04

Leszek Turkiewicz