Bez względu na drobne odstępstwa od zazwyczaj bardzo rygorystycznie przestrzeganych receptur, blanquette w każdej odsłonie pozostaje klasycznym daniem „tradycyjnej kuchni francuskiej”. Dlatego do „blanquette de veau” dodaje się czasem określenie ŕ l’ancienne, czyli „na starodawną modłę”. Sama „kuchnia tradycyjna” bywa zresztą synonimem tego, co na całym świecie znane jest jako grande cuisine – „wielka kuchnia”, rzecz jasna francuska. Jej kanony ustalił na przełomie XIX i XX wieku Auguste Escoffier, największy mistrz w
Tag: przepis
Ewa Wachowicz: Kotlety wieprzowo-drobiowe
Połączenie wieprzowiny i drobiu to ciekawa odmiana od klasycznych kotletów. Z jednej strony mamy dobrze znany smak schabowego, z drugiej – delikatniejsze mięso z kurczaka. Razem tworzą spory, chrupiący z zewnątrz i soczysty w środku kotlet, który zdecydowanie nie wygląda jak zwykły obiad.
Ewa Wachowicz: Omlet z rosterem śliwkowym
Omlety dają wiele możliwości, ponieważ można przygotować je zarówno na słodko, jak i na słono. W wersji wytrawnej dobrze komponują się z warzywami, serem czy wędliną, natomiast słodkie omlety świetnie smakują z owocami i różnego rodzaju dodatkami. Dzięki temu można łatwo dopasować je do swoich upodobań i przygotować na śniadanie, podwieczorek, a nawet lekki obiad.
Francuski sposób na pstrąga. Ryba, która rozpływa się w ustach
Prawie, bo na alzackich stołach karp wciąż jest mile widziany. W Paryżu można go było dostać jedynie w sklepach ze specjałami chorwackimi albo jako… chińską odmianę karpia. Ta ostatnia była wyjątkowo trudna do zjedzenia – miała tyle ości, że można by z nich zrobić widły do zbierania skoszonej trawy. W Alpach nie jadano ryb morskich – chyba że zimową porą, gdy miejscowe jeziora i rzeki były
Ewa Wachowicz: Kotlety z cukinii w cieście naleśnikowym
Możemy wybierać spośród różnych odmian tego warzywa, choć w sklepach i na targowiskach najczęściej spotykamy cukinię zieloną i żółtą. Młode owoce mają delikatną skórkę i miękki miąższ, dzięki czemu nie wymagają skomplikowanej obróbki. Co ciekawe, cukinia należy do rodziny dyniowatych i botanicznie jest owocem, choć w kuchni traktujemy ją jak warzywo. Jest również „lekkim” produktem: 100 g surowej cukinii dostarcza tylko około 17 kcal. Znajdziemy w niej potas, witaminę C
Ewa Wachowicz: Sernik jogurtowy na zimno
Sernik od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych deserów w naszym kraju. W Polsce przygotowuje się go na wiele sposobów – od tradycyjnego krakowskiego, poprzez wiedeński, aż po lekkie serniki na zimno. Te ostatnie szczególnie dobrze sprawdzają się latem, kiedy zamiast ciężkich ciast mamy ochotę na coś chłodnego i delikatnego.
Carpaccio po bretońsku. Klasyczne danie w zaskakującej odsłonie
Mięso do tego dania musi być najlepsze z najlepszych – pozbawione tłuszczu, żył i wszelkich zakłóceń, które mogłyby odebrać mu szlachetność. Tniemy je wzdłuż na kawałki długości około siedmiu centymetrów, owijamy w folię i wkładamy na godzinę do lodówki. Stwardnieje, dzięki czemu łatwiej pokroić je na cieniutkie plasterki. Z rybą postępujemy podobnie: myjemy, filetujemy, wyjmujemy ości, chłodzimy i dopiero wtedy kroimy.
Ewa Wachowicz: Chłodnik na ogórkach małosolnych
Sezon na ogórki małosolne trwa dość krótko, dlatego warto wykorzystać go jak najlepiej. Choć najczęściej podajemy je jako dodatek do obiadu, mają znacznie więcej kulinarnych zastosowań. Doskonale odnajdują się w letnich sałatkach, domowych pastach, a także jako składnik orzeźwiających zup na zimno.
Ślimaki, tarta i łosoś, a do tego… pokrzywa. Francuski smak na polskim stole
Zaczniemy od tarty – od placka. Ciasto, które każdy potrafi ugnieść, pozostaje banałem, a może nawet bajką. Posolimy je odrobiną soli morskiej. Ślimaki wcześniej gotujemy przez minutę – ani chwili dłużej – po czym mieszamy je energicznie, niemal je „tłukąc”. Dodajemy masło z ziołami: kolendrą, tymiankiem, chili i – uwaga – odrobiną suszonej, białej pokrzywy. Aromat jest nie do powtórzenia.
Ewa Wachowicz: Pampuchy ze śmietaną i jagodami
Podobnie jest z jagodami. Najczęściej nikt nie ma wątpliwości, że są to po prostu jagody. W Małopolsce, a szczególnie w Krakowie, wiele osób mówi na nie „borówki”. Oczywiście chodzi o te same leśne owoce, a nie borówki amerykańskie.