Uczestnicząca w literackim wyjeździe Lyn Margerison mówi, że na Facebooku jej uwagę przyciągnęła reklama wydarzenia „Books in Places”. Zobaczyła okładkę jednej z ulubionych książek leżącą na stole, na tle architektury Florencji. Od tamtej pory podróżowała z książką nie tylko do stolicy Toskanii, lecz także do Budapesztu i innych miejsc związanych z literaturą. Dzięki temu poznała ludzi o podobnych zainteresowaniach.
Tag: kultura
Hymny narodów świata: Maine
Przy czym Anglicy wcale nie byli tu pierwsi: to francuscy misjonarze założyli w późniejszej Nowej Anglii w 1604 roku pierwszą europejską osadę na wyspie Saint Croix. Szesnaście lat później purytanie założyli miasto Plymouth i rozpoczęli masywną europejską kolonizację, głównie siłami Szkotów, Irlandczyków i Anglików. Z czasem powstały na ziemiach Nowej Anglii sławne miasta: Boston, Nantucket, New Bedford i Salem.
Kogut w winie. Klasyczne danie kuchni francuskiej
Klasyczny przepis nakazuje pocięcie kurczaka na kawałki i zamarynowanie go w winie z warzywami – cebulą, czosnkiem, marchwią, selerem. Potem dolewa się sporo czerwonego wina i pruży na wolnym ogniu. Białe wino też może być. A jakże. W innych przepisach tylko taki kolor. Dodajemy bukiet garni, boczek, pieczarki i znów warzywa, wśród których cebula i pomidory grają główne role. To przepis z Owernii, krainy wulkanów, z Burgundii, z
Jazzowe nagrody. Uhonorowanie Ireneusza Kowalewskiego
Historia jazzu w Łodzi zaczęła się w kwietniu 1947 roku, kiedy w ośrodku YMCA grono młodzieży utworzyło klub muzyczny Melomani z własnym zespołem. Jesienią 1949 roku do Melomanów dołączyli: Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz, Witold Sobociński, Andrzej Wojciechowski, Antoni Studziński, Krzysztof Komeda, Andrzej Trzaskowski. Stowarzyszenie, którego inicjatorem i twórcą oraz prezesem był Ireneusz Kowalewski, nawiązuje nazwą do
Agnieszka Holland w Złotym Kadrze [FELIETON MARTENKI]
W chwili gdy sławny festiwal Marka Żydowicza definitywnie żegnał się z Bydgoszczą, jej prezydent – świadomy straty – w akcie urzędowej desperacji wystosował ponoć okólnik do podwładnych, aby bez zbędnej zwłoki wymyślili coś innego, na kształt Camerimage: wielką międzynarodową imprezę, której blask ogrzeje pnącą się ku kulturalnej wielkości Bydgoszcz. Oczywiście żadnego ersatzu nie wymyślono, bo
La Vie En Roses. Trzy pytania do ESTERY TAJBER
1. Czym dla ciebie jest sztuka? – Sztuka jest dla mnie tam, gdzie czuję energię, gdzie budzą się emocje, gdy coś odczuwam, gdy coś mnie zatrzymuje i łączy się z prawdą, gdy czuję, że wychodzi ze szczerości. Mam wtedy motylki lub ogień w brzuchu. Udawanie, powierzchowność i pozowanie mnie nie interesują. Sztuka może się znajdować
Kiełbasiana góra i inne alpejskie absurdy. Tak Austriacy handlują szczytami
Znajomy się pochwalił, że był na „Wurstbergu”. Czy taka góra, kiełbasiana, istnieje w Austrii? Możliwe, skoro trzy czwarte jej powierzchni to tereny górskie, łącznie znajduje się tu 946 szczytów górskich o wysokości powyżej 3000 metrów (według Federalnego Urzędu Leśnictwa). 720 szczytów piętrzy się w Tyrolu, pozostałe w trzech krajach związkowych – Vorarlbergu, Karyntii i Salzburgu. Za artystyczne wyznanie miłości do Austrii wciąż dla wielu uchodzi popowa
Franz Kafka. Recenzja Skiby
Mamy więc barwnie pokazane specyficzne kontakty z kobietami. Franz Kafka woli pisać do kobiet listy, niż z nimi randkować. Raczej się ich boi, choć gdy pewnego razu spotyka kobietę wyzwoloną, otwiera się jak jarmarczne pudełko z odpustowym diabełkiem. Sporo miejsca w filmie zajmują sceny w rodzinnym domu i skomplikowane relacje z toksycznym i przemocowym ojcem
Na wieki wieków Chopin… [FELIETON MARTENKI]
Na początku października zaniepokoiła mnie sugestia wytrawnego jak chardonnay recenzenta „Rzeczpospolitej” Jacka Marczyńskiego, pytającego z pewną taką nieśmiałością: czemu polskim kandydatem do Oscara jest film Agnieszki Holland o Kafce, a nie dzieło Kwiecińskiego o Chopinie? Zaniepokoiła mnie ta supozycja z dwóch powodów: albo ktoś w naszej kinematografii nie lubi Chopina, albo red. Marczyński filmu jeszcze
Sport klasowy. Pewne dyscypliny modnie jest uprawiać
Wystarczy spojrzeć na ścieżki rowerowe w miastach. Na tym samym odcinku drogi zderzają się dwa światy. Po jednej stronie posiadacze graveli za kilkanaście tysięcy złotych, ubrani w aerodynamiczne kombinezony, wyposażeni w nowoczesne nawigacje i tempomaty. Po drugiej – jeżdżący w dżinsach lub dresach cykliści, których głównym celem wydaje się po prostu unikanie korków. I jedni,