R E K L A M A
R E K L A M A

Tydzień z życia gwiazd. Wielki sukces Kasi Smutniak

Co wydarzyło się w zeszłym tygodniu w życiu polskich gwiazd i celebrytów? Zbiór informacji znajdziesz poniżej.

Kasia Smutniak
Kasia Smutniak /Źródło: YouTube

Kinga Rusin porównała Polskę z Japonią

Kinga Rusin (55 l.) w ostatnich tygodniach podróżowała po Chinach, Japonii i Malezji, a wcześniej była w Grecji. Po powrocie do Polski znów przyjrzała się cenom. Prezenterka, która na co dzień mieszka w Kostaryce, przyjechała do kraju na galę Telekamer. W rozmowie z Plotkiem przyznała, że drożyznę zauważa przy najzwyklejszych zakupach. – Jest bardzo drogo. To na pewno – oceniła. Rusin za każdym razem kupuje podobne produkty: chleb, jogurt i warzywa. – Za każdym razem, jak jestem, to płacę za te same zakupy więcej, więc widać, że te ceny są wyższe. Zwróciła też uwagę, że Japonia, dawniej uznawana przez nią za bardzo drogi kraj, dziś wydaje się tańsza, bo jen osłabł. Nie chciała jednak poprzestać na narzekaniu. Podczas wizyty w Warszawie pojechała taksówką Traktem Królewskim w okolice Starówki i była pod wrażeniem zmian. – Warszawa wygląda spektakularnie. Naprawdę, cudze chwalicie, swego nie znacie – zachwycała się. Doceniła czystość, zadbaną zieleń i estetyczne zagospodarowanie przestrzeni. Jej zdaniem coraz piękniejsza Polska przyciąga uwagę zagranicznych gości. Rusin nie dziwią viralowe nagrania Amerykanów i Brytyjczyków, którzy mówią o przeprowadzce do naszego kraju. – Naprawdę mamy być z czego dumni. Ja jestem zachwycona. 

Wielki sukces Kasi Smutniak

47-letnia Kasia Smutniak odebrała Nagrodę Publiczności Terna na 21. Festiwalu Filmowym w Rzymie. Jej dokument „Mustang” podzielił wyróżnienie z „Congo Boy” Rafikiego Fariali. – Zrobiłam ten film z miłości do widzów, a ta nagroda to dowód, że to miłość odwzajemniona – mówiła. Nad dokumentem pracowała siedem lat. To jej drugi film po „Murze”, debiucie, o sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. „Mustang” wraca do pierwszej podróży Smutniak do Nepalu, którą odbyła w 2003 roku z Pietrem Tariconem, włoskim aktorem, jej ówczesnym partnerem i ojcem córki Sophie. Po jego śmierci w wypadku spadochronowym w 2010 roku aktorka postanowiła spełnić wspólną obietnicę i pomóc mieszkańcom regionu. W 2016 roku w miejscowości Ghami otwarto szkołę, którą Smutniak pomogła ufundować. Dziś placówce grozi zamknięcie: rodziny wyjeżdżają, a liczba uczniów maleje także z powodu zmian klimatu. W filmie osobista opowieść splata się z losem społeczności walczącej o zachowanie tybetańskiej kultury. Narratorką jest Sophie, która jako 19-latka wyruszyła do Mustangu z kamerą należącą wcześniej do ojca.

Rozenek wróciła do porażki w TVN

Prowadzenie „Dzień dobry TVN” miało być dla Małgorzaty Rozenek-Majdan (48 l.) zawodowym spełnieniem i pracą, którą łatwo połączy z macierzyństwem. W rozmowie z Vivą! wróciła do rozczarowania, jakie przyniosła jej ta rola. – To miał być mój port docelowy. To miało być to, na co pracowałam przez cały czas – wspominała. Zamiast satysfakcji poczuła, że znalazła się w sytuacji bez wyjścia: „tam, gdzie dobiłam, to jest w ogóle sztorm, i właśnie muszę stamtąd uciekać”. Śniadaniówka wydawała jej się idealnym zajęciem dla mamy trzech synów: poranna praca, a potem odbieranie dzieci ze szkoły. – O godzinie 12 kończę pracę. Odbieram dzieci ze szkoły. Czego chcieć więcej? Rzeczywistość okazała się jednak inna, niż zakładała. Najbardziej bolała ją reakcja widzów. Przyznała, że od początku nie zaakceptowali jej w nowej roli. – Czułam, że po prostu to się na naszych oczach rozsypuje. Czujesz, że to się nie uda. A jeszcze musisz (…) to wszystko ciągnąć. Podkreśliła też, że choć wzbudza emocje, w programie śniadaniowym nie jest to atutem. – Jestem jednak polaryzująca. I w telewizji śniadaniowej polaryzacja nie jest pożądaną cechą. 

Wiśniewski i Mandaryna mają nową wiadomość

Michał Wiśniewski (54 l.) i Marta „Mandaryna” Wiśniewska (48 l.) znów są razem, a teraz ogłosili wspólny projekt. Jak informuje Kozaczek, w Radiu Zet poprowadzą własną audycję „Ich Dwoje”. Program będzie nadawany w każdą niedzielę po godz. 12. Jego tematem mają być związki i relacje damsko-męskie. Tytuł przyciąga uwagę, bo prowadzący sami mają za sobą wspólną historię: byli małżeństwem, doczekali się dwójki dzieci, a po latach znów się do siebie zbliżyli. Michał nie krył entuzjazmu. – To będzie bardzo wyjątkowy program pod wszystko mówiącym tytułem (…). Jestem absolutnie przekonany, że rozniesiemy to radio i będą to dwie godziny, na które czekacie każdego tygodnia. W sieci szybko posypały się gratulacje. „No i już wiem, czego będę słuchać w niedzielne popołudnia. Uwielbiam Was” – napisała jedna z internautek. Inni cieszyli się: „Wracam do słuchania Radia ZET!”, „Ale sztoooossss!!!” i „Super, z chęcią posłucham”.

Kazik zakpił z pomysłu Chajzerów

Pomysł Filipa i Bianki Chajzerów na biznes rozbawił Kazika Staszewskiego. Muzyk skomentował go w nagraniu opublikowanym na Instagramie. Małżonkowie oferują w internecie personalizowane życzenia z okazji jubileuszy i uroczystości. Za nagranie można zapłacić 600 zł, jeśli ma być gotowe w ciągu 48 godzin, albo 300 zł, gdy klient może poczekać tydzień. Chajzerów można też zaprosić na imprezę, a cenę takiego występu ustalają indywidualnie. Kazik nie krył zdziwienia i z trudem powstrzymywał śmiech. – Właśnie ze zgrozą dowiedziałem się, że jakaś para zaproponowała taką usługę, że za pieniądze będzie składać życzenia. To jest prostytucja przecie. Z płatnych życzeń zakpił również Marcin Prokop. Dziennikarz opublikował zdjęcie na tle wystawy z wytatuowanymi, muskularnymi więźniami w pomarańczowych strojach. Do fotografii dołączył podpis: – Za 200 zł możemy złożyć ci życzenia. Za (nieoddane) 500 zł możemy złożyć ci wizytę. Choć nie wymienił nazwiska Chajzerów, internauci odczytali wpis jako aluzję do ich oferty – czytamy na portalu Plotek. 

2026-11-04

BG