R E K L A M A
R E K L A M A

Tydzień z życia gwiazd. Dorota Wellman szczerze o swojej wadze

Co wydarzyło się w zeszłym tygodniu w życiu polskich gwiazd i celebrytów? Zbiór informacji znajdziesz poniżej.

Dorota Wellman /Fot. Piotr Kamionka/Angora

Miłość czy pieniądze?

Joanna Przetakiewicz (58 l.) należy do grona celebrytek, które nie kryją swojego zamiłowania do luksusu. Wielokrotnie wspominała, że kocha pieniądze „z wzajemnością”, a na jej kontach w mediach społecznościowych nie brakuje zdjęć z luksusowej podwarszawskiej willi projektantki oraz zagranicznych wojaży. W rozmowie z Kozaczkiem projektantka zmierzyła się z pytaniem, co ma dla niej większą wartość: miłość czy pieniądze. – To zależy – odparła Przetakiewicz. – Generalnie pieniądze są fundamentem. A miłość przychodzi, odchodzi, jest tymczasowa. Czy według niej każdy może odnieść sukces? – Absolutnie każdy, jeśli tylko w to uwierzy – uważa Joanna i wymienia składowe, które mają na to wpływ: – Przede wszystkim to lubienie siebie. To jest taka prosta rzecz. I ciągle my się zastanawiamy, jaka jest recepta na szczęście, a to taka prosta rzecz. Lubienie siebie. I akceptacja tego, że ktoś może cię nie lubić. To wielki luksus i osiągnięcie. Przetakiewicz od lat mierzy się również z krytycznymi uwagami, że całe swoje finansowe zaplecze zawdzięcza związkowi z Janem Kulczykiem. – Czasami, jak ktoś mi mówi: „Ty wiesz, że to Jan cię stworzył” albo: „Ty wiesz, że to Jan cię zbudował?”, to ja mówię: „W ogromnej części tak jest” (…). Nie mam zamiaru się tłumaczyć, że kiedy my się poznaliśmy, to ja byłam niezależną finansowo kobietą, która zbudowała cały biznes, bo ja już wtedy miałam kliniki i restauracje. To nie o to chodzi – zapewnia celebrytka.

Od dziwnego spotkania do ślubu

Marta Wierzbicka (35 l.), znana szerszej publiczności m.in. z serialu „Na Wspólnej”, przez lata chroniła swoje życie prywatne. Tym razem zrobiła jednak wyjątek i opowiedziała o swoim ślubie oraz relacji z mężem, która, jak się okazuje, od początku wcale nie była prosta. Choć dziś aktorka i Jan Sokolik są zgodnym małżeństwem, ich historia zaczęła się dość niezręcznie. Gwiazda w rozmowie z Plejadą wyznała, że ich pierwsze spotkanie nie zrobiło na niej dobrego wrażenia. – Byłam na dość dziwnym spotkaniu z człowiekiem, który nie wzbudził mojej sympatii – wyznała z rozbrajającą szczerością. Jak sama tłumaczy, jej mąż był wtedy bardzo pewny siebie i nadskakiwał jej, co zupełnie nie pasowało do jej introwertycznej natury. Los jednak miał inne plany – para zaczęła współpracować zawodowo, a relacja rozwijała się stopniowo. Co ciekawe, poznali się w walentynki, których oboje wcześniej nie znosili. Z czasem przyszło uczucie, a dziś – jak podkreśla aktorka – tworzą nie tylko małżeństwo, ale też się przyjaźnią. Marta Wierzbicka przyznała, że decyzja o zamążpójściu nie była planowana od początku. Dopiero po siedmiu latach związku para podjęła tę decyzję dość spontanicznie – i jak się okazuje, nie tylko z romantycznych pobudek. Impulsem była sytuacja zdrowotna aktorki: – Zaczęłam chorować i zdaliśmy sobie sprawę, że jeśli trafiłabym do szpitala, mój partner nie mógłby mnie nawet odwiedzić i dowiedzieć się, co mi jest – wyznała.

Dorota Wellman szczerze o swojej wadze

Dorota Wellman (65 l.) nigdy nie wpisywała się w telewizyjne kanony wyglądu i od lat podkreśla, że nie zamierza się do nich dopasowywać. W najnowszym wywiadzie dla „Świata Gwiazd” dziennikarka zdobyła się na wyjątkowo szczere wyznanie dotyczące swojej wagi. Jak przyznała, to nie ona miała z nią problem – tylko otoczenie. – No jestem tłusta (…). Zbędne kilogramy to jest wysiłek, to są kłopoty zdrowotne – powiedziała na starcie. Jak przyznała, zdarzało się, że nie czuła się dobrze ze swoją wagą, głównie ze względów zdrowotnych. Dziennikarka zdradziła też, że w ostatnim czasie sporo schudła i to bez pomocy popularnych dziś zastrzyków odchudzających. Kluczowa okazała się troska o zdrowie, a konkretnie o serce. Co ciekawe, Dorota Wellman jasno zaznacza, że nigdy nie miała kompleksów związanych ze swoim wyglądem. Prezenterka przyznała również, że jej waga nigdy nie była przeszkodą w pracy – co w świecie mediów wcale nie jest oczywiste. – Nie miałam nigdy z tym problemu, to inni ludzie mieli akurat z tym problem. To też nie było problemem w pracy. Nikt mi nie powiedział: „Słuchaj, powinnaś schudnąć, bo jesteś taka grubaska, okrąglutka” – podkreśliła.

Gucci dla psa i lot do Paryża

W najnowszym wywiadzie Krzysztof Gojdź otworzył się na temat swojego psa, będącego mieszanką ras cavalier king charles spaniel i pudelka. Chirurg wyjawił, że podczas ostatniej wizyty w Polsce, gdzie przylecieli klasą biznes, jego futrzak miał pierwszą styczność ze śniegiem. 53-latek musiał „awaryjnie” udać się do Paryża, by sprawić pupilowi wdzianko od Gucciego. A cała historia wyglądała tak… z przymrużeniem oka podkreśla Pudelek. – Kosmoś lata obok mnie w klasie biznes, ma takie kocyki i szampana mu podają – pochwalił się Krzysztof. – To mój pies, moje dziecko – mówił chirurg i konty nuował: – Wylądował tutaj, było -20 stopni, śnieg. Dziecko pierwszy raz widziało śnieg. Weszło w ten śnieg, nóżki mu ugrzęzły i mówi do mnie: „Ale o co chodzi?”. Ja mówię: „Poczekaj, Kosmuś, obiecuję ci, że będziemy mieć pokój, w którym będziesz miał widok na palmy”. Powiedział: „No dobra”. Niestety, mimo zapewnień opiekuńczego pana, ze znalezieniem markowego wdzianka, w którym Kosmoś mógłby się poczuć ciepło i przede wszystkim modnie, było w Polsce krucho. I tak oto psi tatuś musiał się udać na zakupy do stolicy mody, czyli Paryża. – Nie zorientowałem się, że tu jest taka pogoda. Poszedłem na zakupy, żeby kupić mu ubranka, ale nic nie było fajnego, markowego, więc następnego dnia poleciałem do Paryża na jeden dzień, tam odwiedziłem Champs Élysées i tam kupiłem mu piękne ubranko Gucci (…). Musiałem mu kupić ubranko, bo marzł! – zakończył opowieść chirurg. 

2026-04-02

Małgorzata Kopeć