R E K L A M A
R E K L A M A

Dlaczego to nie jest hit? Recenzja Alfy Romero Tonale

Alfa Romeo Tonale wydaje się mieć wszystko, aby cieszyć się świetnymi wynikami sprzedaży. Modny, atrakcyjny wygląd, całkiem przestronne i bardzo dobrze wykończone wnętrze, przyjemne prowadzenie, pożądany przez fanów motoryzacji włoski rodowód... Tymczasem ten kompaktowy SUV nie jest szczególnie rozchwytywany.

Fot. Maciej Woldan

Gdyby testowana Alfa Romeo była w innym odcieniu – choćby w osławionej pod tym adresem czerwieni, eleganckiej zieleni czy klasycznej czerni – nie miałbym najmniejszych zarzutów co do wyglądu zewnętrznego kompaktowego SUV-a. Tonale to zgrabny, kapitalnie „narysowany” wóz. Z polotem, w charakterystycznym włoskim stylu. Ma mnóstwo stylistycznych smaczków, czego oczekuje się od jednego z najpopularniejszych segmentów aut. Tylko ten kolor, który – według mnie – nieco psuje efekt… W złocie kojarzącym się z przepychem Tonale jest niezbyt „do twarzy”. Chociaż w zgubnym zamiłowaniu do luksusu być może kryje się odpowiedź na postawione w tytule pytanie…

Sensowny lifting

Czas pędzi jak szalony, o czym często się przekonuję, gdy sprawdzam daty premier samochodów, które uznaję za nowe i świeże. Tak było z Alfą Romeo Tonale, która – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – debiutowała w lutym 2022 roku. Ponad cztery lata temu! Nic więc dziwnego, że samochód doczekał się kilku poprawek, a do salonów niedawno trafiły wersje po tzw. liftingu. Na szczęście Włochom udało się nie popsuć tego projektu, lecz tylko go podkręcić. Jedyną kontrowersję budzi „wędrówka” tablicy rejestracyjnej. Już nie jest zamontowana z boku zderzaka – co przez lata było znakiem szczególnym firmy z Italii – ale trafiła na jego środek. Nie jest to jednak powód do wszczynania karczemnej awantury, bo długi na ponad 4,5 metra pojazd niezmiennie potrafi oczarowywać gracją.

 
Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-07-10

Maciej Woldan