R E K L A M A
R E K L A M A

Czy Grand California jest wielka? Recenzja „polskiego kampera”

Wakacje 2026, czas start! Z okazji małych i dużych wypraw sprawdziłem volkswagenowską nowość, czyli odświeżoną Grand Californię 600 w wersji Dune. Mowa o „polskim kamperze”, bo samochód z fabryczną i praktyczną zabudową kempingową, oparty na dostawczym Crafterze, powstaje wyłącznie w zakładach we Wrześni, skąd trafia do klientów na całym świecie.

Fot. Maciej Woldan

Zanim Polskę nawiedziły piekielne upały, początek czerwca nie zwiastował takiej pogody. Było pochmurnie, wietrznie, deszczowo… Czyli dokładnie tak, jak nie życzą sobie spędzający wolne dni w kamperach. Esencją wakacji na kempingu jest przecież życie od rana do wieczora na świeżym powietrzu. Z aurą jednak się nie wygra, a bazowanie na długoterminowych prognozach nie ma większego sensu, bo mam wrażenie, że te ostatnio wyjątkowo często się mylą. Wróżenie z fusów. I właśnie podczas szarego, paskudnego poranka pod Suwałkami, gdy ulewny deszcz połączony z mocnymi porywami wiatru nie zachęcał do wyjścia na zewnątrz, testowany Volkswagen Grand California solidnie zapunktował.

Przestronnie, ale…

Bez problemu przygotowaliśmy i zjedliśmy rodzinne śniadanie (dwoje dorosłych, dwoje dzieci), korzystając z aneksu kuchennego składającego się z 70-litrowej lodówki kompresorowej z zamrażalnikiem, dwupalnikowej kuchenki gazowej, małego zlewozmywaka, kilku szafek i szuflad. Wygodnie dało się usiąść przy prostokątnym stoliku, korzystając z dwuosobowej kanapy i dwóch obracanych przednich foteli. Stolik da się również łatwo wypiąć i zamontować na zewnątrz, co jest nowością odświeżonej Grand Californii. Istotnym plusem był wysoko zawieszony sufit – co nie jest regułą w tego typu pojazdach – dzięki czemu nie obijałem się o niego głową ani nie musiałem chodzić po kamperze przykurczony. Narzekać mogłem za to na dolne łóżko (193/136 cm). Choć materac ułożony na sprężynach był odpowiednio twardy, okazał się zbyt krótki, żeby wygodnie się wyciągnąć. Volkswagen daje pewną alternatywę w postaci przedłużonej Grand Californii 680 (zamiast 6 m długości ma 6,8 m), gdzie łóżko ma sensowny wymiar 200/167 cm. Paradoks polega na tym, że większa z nich jest tylko dwuosobowa, bo nie wyposażono jej w drugie łóżko nad szoferką. Kłopotliwe jest też, że do prowadzenia wersji 680 trzeba mieć prawo jazdy kategorii C, zaś do krótszej 600 wystarczy zwyczajna kategoria B. Wszystko przez dopuszczalną masę całkowitą, przekraczającą w wypadku dłuższej odmiany 3,5 tony.

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-07-05

Maciej Woldan