R E K L A M A
R E K L A M A

Życie w telefonie. Skiba recenzuje spektakl „Każdy twój telefon”

Tytuł recenzji nie jest błędem, bo żyjemy już nie z telefonem w ręku, ale całkiem zatopieni nosami w telefonach, w których mamy wszystko – od zabawnych filmików po informacje, od prognozy pogody po mapę całego świata, od encyklopedii po durne ploteczki i polityczne memy.

Fragment próby

Najnowsza premiera w Teatrze Kwadrat w Warszawie „Każdy twój telefon” zaprasza nas na podglądanie terapii dla osób uzależnionych od „smarfonów” (jak zabawnie przejęzyczył się kiedyś prezes Kaczyński). Wraz z rozwojem technologii liczba uzależnionych od telefonów rośnie i staje się poważnym problemem społecznym.

W tajemniczej klinice doktora Schneidera (brawa dla autora scenografii Wojciecha Stefaniaka) spotykamy ofiary nałogowego uzależnienia od urządzeń, które miały nam poprawiać humory, a często stają się narzędziami kontroli i przyczyną licznych frustracji i depresji.

Oto w placówce stosującej mocno ekscentryczne metody lecznicze spotykają się: pracownik nowoczesnej korporacji z ręką „przyszytą” do telefonu, młoda influencerka ciągle nagrywająca filmiki dla swoich wielbicieli, były kryminalista, który po wyjściu z odsiadki z telefonu uczył się ponownie życia i wpadł w uzależnienie, babcia robiąca memy z kotami i młody, niedojrzały narwaniec, który nie jest w stanie przeżyć bez telefonu pięciu minut.

Takie zderzenie osobowości i charakterów, różnic pokoleniowych oraz odmiennych temperamentów doprowadza do wielu zabawnych sytuacji. Nad pacjentami czuwa brat Sebastian pełniący rolę ochroniarza, pielęgniarza i oprawcy w jednym. Terapia stosowana w klinice ma pozwolić pacjentom na normalne życie, ale uciążliwy nałóg daje znać o sobie w każdym momencie terapii i tak łatwo nie odpuszcza.

Królową przedstawienia jest zdecydowanie Ewa Ziętek grająca babcię Geenę, która specjalizuje się w robieniu memów z kotami. Swoją postawą emerytki zafascynowanej internetem zdobywa serca publiczności, ale warto zaznaczyć, że cały zespół aktorski trzyma wysoki poziom, co w Kwadracie jest już standardem.

Każdy uczestnik terapii ma jakąś swoją tajemnicę, która w finale przedstawienia wybuchnie wszystkim widzom w twarz niczym przegniły pomidor. Spektakl ma formę komediową, ale to niezwykle mądra rozrywka, która umiejętnie dawkuje śmiech, refleksję i smutną w sumie analizę współczesności.

Człowiek początku XXI wieku okazuje się jednostką niezwykle kruchą, delikatną jak trzcina, podatną na manipulacje, z przyjemnością łykającą wszelkie sieciowe oszustwa i przede wszystkim połączoną trwale z telefonem.

Dawno temu, gubiąc telefon, gubiliśmy po prostu sieć kontaktów do znajomych. Dziś gubimy całe swoje życie. Bez telefonu nie potrafimy już poruszać się ani po kraju, ani po własnym domu czy biurze. Tu mamy swoją bibliotekę, album zdjęć pamiątkowych, dostęp do wiadomości, muzyki, banku, znajomych, własnej firmy i rodziny. Współczesny człowiek woli zgubić portfel niż telefon, woli stracić kontakt ze współmałżonkiem niż z siecią.

Świetny spektakl Teatru Kwadrat, który nas już nie tylko bawi i rozśmiesza, ale także zmusza do refleksji. Zimny prysznic dla wszystkich uzależnionych, z atomowym wręcz finałem przedstawienia.

Ocena: Wysoka fala

2026-04-29

Krzysztof Skiba