33-letnia Marika z Lublina ważyła kiedyś 89 kg. Z Michałem zbudowała sieć sklepów i dom.
– Byliśmy świetnymi partnerami w biznesie i kiepskimi towarzyszami życia. Ona chciała rozmawiać, on milczał. Wspólne zostało głównie jedzenie: chipsy, pizza, kebab i gotowce. Gdy każde z nich mocno przytyło, przestali nawet spać w jednym łóżku. Miesiąc kuracji Mounjaro przyniósł Marice siedem kilogramów mniej i poczucie, że odzyskuje dawną siebie. – Poczułam, że moje szczęście to mój wybór. Postanowiła odejść.
44-letnia Małgorzata przez 16 lat małżeństwa przytyła z 58 do 97 kg. Mąż wyśmiewał jej ciało, odrzucał czułość i podcinał zawodowe ambicje. Gdy lekarka przepisała Wegovy, schudła prawie 14 kg, otworzyła salon groomerski i wynajęła kawalerkę. – Mąż nic nie mówił. Myślę: powtarzałeś, że nie schudnę, a jestem szczupła. I co mi teraz zrobisz? – wspomina. Zaproponowała rozstanie na próbę. On tylko wzruszył ramionami. Nie ma badań pokazujących, jak leki GLP-1 wpływają na związki. Określenie „ozempicowe rozwody” nawiązuje do wyników badań po operacjach bariatrycznych: w ciągu czterech lat na rozstanie decydowało się 9,4 proc. osób po założeniu opaski żołądkowej, a po by-passie – 14,4 proc., około dwóch razy częściej niż w populacji ogólnej. Dziennikarz Michał Bonarowski, który rozmawiał z osobami leczącymi otyłość, podkreśla jednak, że około 90 proc. obserwowanych przez niego par pozostało razem. Skuteczne leczenie często poprawia relacje, choć może też obnażyć problemy istniejące wcześniej.
Utrata wagi nie daje automatycznie wyższej samooceny. Może pojawić się wstyd przed nagością i nadmiarem skóry, a poprawa libido bywa trudna, jeśli seksu w związku nie było od lat. Zmieniają się codzienne rytuały i priorytety, partnerzy mogą nie nadążać za nową rzeczywistością. Dlatego terapia ciała bez pracy nad emocjami kończy się nie rewolucją, lecz powrotem dawnych lęków.