Do Pentagonu zaczęły trafiać pierwsze odpowiedzi europejskich państw na kwestionariusz przygotowany przez amerykański resort obrony. Jak informuje Reuters, sojusznicy zostali w nim poproszeni między innymi o przedstawienie możliwości zwiększenia nakładów na bezpieczeństwo Europy, ocenę kierunku amerykańskiej polityki zagranicznej oraz informacje dotyczące dostępu amerykańskich wojsk do europejskich baz, przestrzeni powietrznej i infrastruktury. Ankietę rozesłano w lipcu tego roku.
Prace nad kwestionariuszem poprzedziła decyzja sekretarza obrony USA Pete’a Hegsetha, który miesiąc wcześniej polecił przeprowadzenie analizy dotyczącej skali amerykańskiej obecności wojskowej na Starym Kontynencie. Według doniesień medialnych jednym z możliwych rezultatów przeglądu jest ograniczenie liczebności amerykańskich sił w Europie.
Silny partner USA
Ray Wojcik, emerytowany pułkownik armii USA, uważa, że Polska może podchodzić do rezultatów amerykańskiego przeglądu z umiarkowanym optymizmem. Jego zdaniem ocena stanowisk przedstawionych przez europejskich sojuszników będzie jednym z elementów, które Pentagon uwzględni przed podjęciem decyzji o ewentualnych zmianach w rozmieszczeniu wojsk USA w Europie. Oznacza to również, że analiza może mieć wpływ na perspektywę utworzenia w Polsce stałej amerykańskiej bazy wojskowej.
W ocenie Wojcika polskie władze powinny w jasny i jednolity sposób przedstawiać administracji w Waszyngtonie znaczenie Polski dla bezpieczeństwa wschodniej części NATO. Ważnym argumentem może być dotychczasowa postawa Polski wobec działań sił USA. Podczas gdy część państw Europy Zachodniej wykazywała rezerwę wobec amerykańskich operacji lub zgłaszała wobec nich sprzeciw, Polska miała sygnalizować Pentagonowi, że nie zamierza wprowadzać ograniczeń dotyczących aktywności amerykańskich wojsk na swoim terytorium.
Zdaniem amerykańskiego eksperta obecny przegląd jest dla Warszawy okazją do zaprezentowania Polski jako wiarygodnego i silnego partnera Stanów Zjednoczonych w Europie. Wojcik wskazuje przy tym, że dalszy rozwój współpracy może przynieść korzyści nie tylko Polsce. Z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych obecność wojskowa i wspólne działania z polskimi siłami zbrojnymi mogłyby służyć również jako praktyczne środowisko do sprawdzania nowych rozwiązań wojskowych. Dotyczyłoby to między innymi przyszłej doktryny operacyjnej, wykorzystania dronów oraz innych nowoczesnych zdolności bojowych.
Polska przed innymi sojusznikami
Z napływających do Pentagonu odpowiedzi wynika również, że inne państwa znajdujące się na wschodniej flance NATO deklarują chęć dalszego rozwijania współpracy obronnej ze Stanami Zjednoczonymi oraz zwiększania nakładów na swoje siły zbrojne. Przykładem jest Finlandia, która – jak wynika z informacji przekazywanych przez fińską stację Yle – wskazała na wysoki poziom własnych wydatków obronnych. Kraj ten przeznacza na ten cel blisko 3,5 proc. swojego PKB, co plasuje go wśród członków NATO wydających najwięcej na obronność.
Wojcik zwraca jednak uwagę, że pod względem współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i ponoszenia kosztów związanych z ich obecnością Polska znajduje się przed pozostałymi sojusznikami. W jego ocenie w ciągu dekady Warszawa przeznaczyła kilka miliardów dolarów na modernizację infrastruktury i rozwój zaplecza logistycznego, a także na inne wydatki wynikające z obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce.