R E K L A M A
R E K L A M A

Tuż za granicą wojny zaskakuje spokój. Bez chaosu, bez ruin

Czynności na granicy w Palance trwają zaledwie kilka minut. Nikt nie sprawdzał bagaży, nie zadawał pytań. Pierwszy wojskowy punkt kontroli mijamy po kilku kilometrach, kilku żołnierzy wyrywkowo sprawdza kierowców. Po drodze nie ma śladów wojny w postaci lejów po bombach czy osmalonych pożarami budynków. Jest poranek, mijamy sporo aut, w miasteczkach przy drodze kwitnie handel. Naszego busa nie zatrzymują również na kolejnych punktach kontrolnych.

Fot. Marcin Osman

Plakaty mobilizacyjne 

Na peryferiach Odessy na skrzyżowaniach stoją wielkie billboardy mające związek z wojną. Zachęcają do wstąpienia do wojska i uczestnictwa w konflikcie zbrojnym. Pozują na nich uzbrojeni żołnierze. Na plakacie zawieszonym nad jezdnią zamaskowany żołnierz ubrany jest w mundur z pikselowymi wzorami maskującymi i taktyczne okulary, a dłonie opiera o kolbę automatu; pod niebieską gwiazdą – logo SBU (Służba Bezpieczeństwa Ukrainy) – figuruje napis „bronimy niepodległości, zbliżamy się do zwycięstwa”. Na innym zmechanizowana brygada ogłasza nabór na operatorów dronów, podany jest numer telefonu, a sylwetka wojskowego widoczna jest na tle zachodzącego słońca i unoszącego się w powietrzu drona. „Bądź tym, który ratuje życie” – taki napis na kolejnym plakacie zachęca do wstąpienia do Narodowej Brygady Ukrainy, aby zostać wojennym medykiem. 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-04-02

Marcin Osman