Dunaj na wielu odcinkach jest rzeką graniczną. Nie inaczej jest w jego potężnej, dzikiej delcie. Tam rzeka dzieli się na trzy odnogi. Północna, ramię Kilia (rum. Brațul Chilia, ukr. Kiłijśke hyrło), niesie najwięcej wody spośród wszystkich trzech odnóg, odprowadzając blisko 70 proc. wód Dunaju do Morza Czarnego. Szerokość waha się (choć lepiej użyć formy wahała się) od 600 metrów do 1,2 kilometra. Jeszcze dwa, trzy lata temu poziom wody na całym odcinku rzeki utrzymywał się na średnim poziomie. Tak też wyglądała sytuacja na Kilii stanowiącej strategiczną, więc teoretycznie mocno chronioną granicę między pochłoniętą wojną Ukrainą a unijną i NATO-wską Rumunią. Poziom wody w Dunaju o każdej porze roku pozwalał na przepłynięcie łodziami lub też wpław, w piankach, z płetwami. Nielegalne próby nasilały się jesienią, bo wtedy w delcie Dunaju gęste mgły są codziennością.
Subskrybuj