R E K L A M A
R E K L A M A

Nieobecni, niezapomniani [FELIETON MARTENKI]

Wśród dziesiątków znanych Polaków, którzy odeszli w mijającym roku, znaleźli się ci, którzy dla piszącego te słowa byli ważni. Nie tylko zauważalnie zaistnieli, ale pozostali w moim życiu, stając się punktami odniesienia, bliskimi trwale w pamięci zapisanymi. W tym roku śmierć trojga wybitnych postaci odebrałem osobiście, choć z różnych powodów. Pozostaną ze mną do mojego końca, związani pamięcią i przyjaźnią, jakimi darzy się najbliższych.

Fot. Pixabay

Drugiego sierpnia zmarł Zbyszek Święch, dziennikarz, który wyznaczał kwintesencję naszego zawodu. Wszechstronny publicysta, reporter, felietonista, gawędziarz, radiowiec, reżyser telewizyjny, filmowiec, popularyzator nauki, skazany na Wawel… W roku 1983, gdy wiele lat po nim skończyłem krakowską polonistykę, Zbyszek opublikował fragment swej sensacyjnej książki „Klątwy, mikroby i uczeni”. Sensacja była europejska, gdyż książka to efekt brawurowego dziennikarskiego dochodzenia w sprawie śmierci piętnastu krakowskich badaczy, którzy dekadę wcześniej uczestniczyli na Wawelu w otwarciu grobowca Kazimierza Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki. Media zagraniczne uznały wtedy Święcha za odkrywcę sekretu klątwy faraona Tutenchamona.

Rozległe śledztwo wnikliwego reportera doprowadziło go do odkrycia, że powodem śmierci odkrywców była grobowa bakteria o nazwie kropidlak złocisty. Błyskotliwy efekt dziennikarskiej pracy pociągnął wkrótce Zbyszka do Wilna, a opisanie jego śledztwa w postaci „Wileńskiej klątwy Jagiellończyka” wyznaczyło nowy, ilościowy pułap wydawniczego bestselera.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-11-01

Henryk Martenka