Ratownicy pracowali bez wytchnienia, tocząc wyścig z czasem. Próbowali ocalić uwięzionych pod gruzami. Często natrafiali tylko na zmasakrowane zwłoki, ale zdarzały się jednak cuda. Jeden z nich nastąpił w stolicy departamentu Valle del Cauca – przeszło dwumilionowym mieście Cali położonym w zachodniej części kraju. W kilka godzin po katastrofie wydobyto spod gruzów trzymiesięcznego żywego chłopczyka imieniem Salomon, którego uwięziony w ruinach ojciec wciąż trzymał w ramionach.
Gdy ziemia się zatrzęsła, Brian Osorio Zuluaga wybiegł ze swojego biura, wsiadł na motorower i usiłował wrócić do domu. Zatrzymał się jednak, gdy zobaczył, że wielki budynek mieszkalny zwany Torres del Limonar runął jak domek z kart.
„To był wielki kompleks, obejmował cały kwartał. Mieszkańcy i sąsiedzi budynku uciekli na ulicę, niektórzy w koszulach nocnych lub w piżamach. Jedni płakali, inni byli w szoku” – opowiadał mężczyzna. Zbliżył się do ruin i zaczął krzyczeć wśród gruzów, wzywając tych, którzy mogli przeżyć. Wprawdzie został ostrzeżony, że może ulatniać się gaz, a linie energetyczne zostały zerwane, ale nie zważał na to. Powiedział później dziennikarzom: „Pomyślałem sobie wtedy: «Niech się dzieje wola Boża»”.
Nagle zwrócił się do ludzi biorących udział w akcji z prośbą o ciszę. Usłyszał bowiem bardzo cichy głos, niemal szept. Zapytał: „Czy jest tam ktoś?”. I bardzo cichą odpowiedź. „Tak, jestem tu. Mam dziecko”.
Ratownicy gorączkowo przystąpili do działania. Gołymi rękami usuwali gruzy, aż zobaczyli mężczyznę zakleszczonego pod fragmentem betonu. Trzymał w ramionach niemowlę. Miał zakrwawioną rękę. „Zobaczyliśmy główkę dziecka, która wyglądała na fioletową, bo malec nie mógł oddychać. Gdy zaczęliśmy usuwać gruz, dziecko zaczęło oddychać, a jego skóra odzyskiwać kolor” – relacjonował Osorio. Ratownicy podnieśli malucha, Osorio wziął go od nich i przekazał policjantowi. Mundurowy zabrał Salomona do ambulansu. Potem ludzie rzucili się, aby uwolnić ojca, którym był Juan David Gómez. Ich wysiłki zostały zwieńczone powodzeniem. Krótki film, pokazujący te dramatyczne wydarzenia, zobaczył cały świat.
Ojciec i synek zostali przewiezieni do szpitala. Okazało się, że doznali tylko lekkich obrażeń i wracają do zdrowia. Niestety, matka chłopca, 29-letnia architektka Valentina Vanegas Galiano, wciąż jest zaginiona. Szukają jej pod gruzami mieszkańcy, koledzy z pracy i przyjaciele, inżynierowie, architekci. Nie można też odnaleźć młodszego brata Valentiny, Juana Estebana Galiano.