Nieduży dom w lesie. Blisko małej wsi, kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Warszawy. Cisza, spokój, natura. Wśród drzew stoi nieduża kapliczka. Na innym zawieszono tabliczkę z napisem Ulica Kocia. – W pobliskiej wiosce mieszka siedem osób – opowiada Aleksandra Konieczna. – Poznaliśmy się. Wszyscy są bardzo taktowni. Po latach umawiania się ze znajomymi w mieście na zasadzie „jesteśmy w kontakcie”, często czytałam już klepsydry. A tu jest przyjaźnie, z buta idę do sąsiadki i pół dnia pijemy kawę na tarasie, a drugie pół się odprowadzamy.
Subskrybuj