prawa dotyczy tzw. Łabędzkich Pól przy ul. Rzeczyckiej w Gliwicach. Ziemia należała wcześniej do Państwowego Gospodarstwa Rolnego, a następnie została przekazana Archidiecezji Katowickiej w ramach działalności Komisji Majątkowej. W 2018 roku, gdy kuria sprzedawała część posiadanych nieruchomości, jej przedstawiciele mieli sami zaproponować Dzidom zakup gruntów.
Jak wynika z ustaleń „GW”, cena wpisana do umowy wynosiła 4 mln 72 tys. 400 zł. Rolnicy zaakceptowali zaproponowaną kwotę i zapłacili ją w całości w 2019 roku. Umowę w imieniu ówczesnego metropolity katowickiego abp. Wiktora Skworca podpisał ekonom archidiecezji ks. Damian Suszka. Na transakcję zgodę wyraziły również Rada do spraw Ekonomicznych i Kolegium Konsultorów, a dokumenty zostały zweryfikowane przez notariusza.
Dzidowie mogli rozpocząć uprawę dopiero w 2025 roku, po zakończeniu wcześniejszej dzierżawy. Przeprowadzili prace agrotechniczne i zasiali na polu marchew. Rodzina od ponad stu lat zajmuje się rolnictwem, specjalizując się właśnie w jej produkcji.
Sytuacja zmieniła się po objęciu archidiecezji przez abp. Adriana Galbasa. Rolnicy twierdzą, że od tego czasu regularnie kontaktowali się z nimi duchowni i osoby prywatne, próbując skłonić ich do odstąpienia od umowy. We wrześniu 2024 roku kuria zaproponowała zwrot wpłaconych pieniędzy, a 14 maja 2026 roku skierowała sprawę do sądu.
Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, Archidiecezja Katowicka utrzymuje, że analizy prawne wykazały możliwą wadliwość umowy. Kuria powołuje się między innymi na przepisy prawa kanonicznego i brak wszystkich wymaganych zgód kościelnych, potencjalnie również zgody Stolicy Apostolskiej. Cena zapisana w umowie nie przekraczała jednak obowiązującego w 2019 roku progu miliona euro, powyżej którego zgoda Watykanu była konieczna.
Dzidowie odpowiedzieli własnym pozwem, domagając się zawarcia ostatecznej umowy sprzedaży. Ich zdaniem archidiecezja mogła znaleźć innego kupca, który jest gotowy zapłacić za ziemię znacznie więcej.
Najpoważniejsze zarzuty dotyczą dokumentu dołączonego przez kurię do pozwu. Jak wynika z ustaleń „GW”, chodzi o wydruk maila, który Łukasz Dzida miał rzekomo wysłać do prezesa firmy zajmującej się budową magazynów. Z jego treści miało wynikać, że po zmianie przeznaczenia gruntów nieruchomość mogłaby osiągnąć wartość około 300 mln zł.
Pełnomocnik rolników mec. Michał Klimaszewski twierdzi, że wiadomość została nieudolnie spreparowana, a opinia biegłego ma wskazywać na jej sfabrykowanie. Dzidowie zaprzeczają, by kiedykolwiek wysłali taki mail. W związku z dokumentem złożyli zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez archidiecezję.
Rzecznik Archidiecezji Katowickiej ks. Rafał Skitek nie odpowiedział „Gazecie Wyborczej”, skąd kuria otrzymała kwestionowany wydruk. Ograniczył się do stwierdzenia, że ważność i skuteczność umów oceni sąd.
Dzidowie zarzucają Kościołowi, że próbuje unieważnić transakcję, powołując się na błędy, które miały zostać popełnione przez poprzednie władze archidiecezji. Jednocześnie, jak podkreślają, kuria od siedmiu lat dysponuje wpłaconymi przez nich pieniędzmi. Rolnicy ponieśli również koszty przygotowania ziemi do uprawy i twierdzą, że trwający spór powoduje dalsze straty finansowe oraz wizerunkowe.koś