Podobny apel – nie do przyjęcia! – usłyszałem w kwietniu 2022 roku od Andrija Małyszewa, dyrektora Międzynarodowego Konkursu im. Piotra Czajkowskiego w Moskwie. Zapytany o mordowanie przez Rosjan cywilów w Buczy i Irpieniu, Małyszew odparł lekceważąco: – Spokojnie, oddzielmy politykę od muzyki… Dla butnego Ruska mordowanie cywilów było tylko polityką…
Napaść putinowskiej Rosji na państwo ukraińskie spowodowała szok. Wywołała rusofobię i rozpoczęła bojkot wszystkiego, co rosyjskie. Rozwiązywano kontrakty z najwybitniejszymi artystami, Metropolitan Opera i La Scala pokazały drzwi Annie Netrebko i Walerijowi Giergijewowi. Artystom wielkim, ale usłużnym wobec Kremla, potępionym za okazywaną atencję Putinowi. Ale… Z afiszów teatrów zniknęły dzieła Czechowa, Bułhakowa, bo Rosjanie. Przestano grać Rachmaninowa i Prokofiewa, bo… Dziś rusofobia nieco rygory osłabia, bo jakże układać listę koncertów bez kompozytorów rosyjskich, którzy o Putinie nawet słyszeć nie mogli? Życie samo zaczęło przepuszczać dźwięki, kolory i słowa klasyków, bez których nie ma współczesnej kultury, o czym z kolei Putin słyszeć nie mógł. Nie jest to tożsame z wybaczaniem czy zapomnieniem oczywistych win za zbrodnie, które wstrząsają nami codziennie od czterech lat. Jak donoszą hotelarze z południowej Europy, wielu turystów z Litwy, Estonii, Łotwy, Mołdowy, Ukrainy, rezerwując wakacje, pyta o obecność turystów z Rosji. Jeśli są – to nie przyjeżdżają. Nie ma lepszego dowodu hańby!
Subskrybuj