Pochodzi z Łodzi. Uczył się w Technikum Mechanicznym, choć ciągnęło go zupełnie gdzie indziej. – Chciałem ganiać żubry po lesie. Interesowało mnie leśnictwo. Do „Mechanika” trafił za namową znajomej matki, która była szefową kadr w prokuraturze. Mówiono mu, że nawet gdyby nie zdał egzaminów, jest szansa, że do szkoły się dostanie. Zdał.
Subskrybuj