Gdyby testowana Alfa Romeo była w innym odcieniu – choćby w osławionej pod tym adresem czerwieni, eleganckiej zieleni czy klasycznej czerni – nie miałbym najmniejszych zarzutów co do wyglądu zewnętrznego kompaktowego SUV-a. Tonale to zgrabny, kapitalnie „narysowany” wóz. Z polotem, w charakterystycznym włoskim stylu. Ma mnóstwo stylistycznych smaczków, czego oczekuje się od jednego z najpopularniejszych segmentów aut. Tylko ten kolor, który – według mnie – nieco psuje efekt… W złocie kojarzącym się z przepychem Tonale jest niezbyt „do twarzy”. Chociaż w zgubnym zamiłowaniu do luksusu być może kryje się odpowiedź na postawione w tytule pytanie…
Sensowny lifting
Czas pędzi jak szalony, o czym często się przekonuję, gdy sprawdzam daty premier samochodów, które uznaję za nowe i świeże. Tak było z Alfą Romeo Tonale, która – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – debiutowała w lutym 2022 roku. Ponad cztery lata temu! Nic więc dziwnego, że samochód doczekał się kilku poprawek, a do salonów niedawno trafiły wersje po tzw. liftingu. Na szczęście Włochom udało się nie popsuć tego projektu, lecz tylko go podkręcić. Jedyną kontrowersję budzi „wędrówka” tablicy rejestracyjnej. Już nie jest zamontowana z boku zderzaka – co przez lata było znakiem szczególnym firmy z Italii – ale trafiła na jego środek. Nie jest to jednak powód do wszczynania karczemnej awantury, bo długi na ponad 4,5 metra pojazd niezmiennie potrafi oczarowywać gracją.
Subskrybuj