R E K L A M A
R E K L A M A

„Pisz do mnie na Łódź!”. Ziemia obiecana 1945

Miasto wyzwolono 19 stycznia. Ofensywa, na którą czekano od sierpnia poprzedniego roku, przewaliła się przez Mazowsze i ziemię łódzką jak walec. Jej tempo i siła sprawiły, że Niemcy opuścili miasto w panice. Nie zdążyli już Łodzi bardziej skrzywdzić. Miasto stało niemal nienaruszone i z każdym dniem wolności wypełniało się ludźmi szukającymi tu przystani. A może ziemi obiecanej? Z dnia na dzień ruszyło radio, zaczęto wydawać gazety. 24 stycznia 1945 roku ukazał się dziennik „Wolna Łódź”, egzemplarz kosztował 20 groszy. Gazeta liczyła zaledwie dwie strony, ale były to dwie strony po polsku! „Po pięciu latach milczenia”, pisze Joanna Czyńska, autorka niewielkiej pracy o tym, jak Łódź zastąpiła Warszawę. Nie jest to monografia ani wyczerpujące źródło wiedzy o latach 1945 – 1948, raczej podstawowe przypomnienie tamtego czasu i ludzi, którzy – choć spędzili tu ledwie trzy lata – to wywołali impuls, który miasto kominów zamienił w gwałtownie rozwijający się ośrodek nauki, kultury i sztuki.

Fragment okładki

Polski Manchester

Jak wszędzie, także w Łodzi, wchłaniającej tysiące artystów, uczonych, dziennikarzy, entuzjazm był ogromny. Otwierano gazownie, szpitale, szkoły i kina. Pod koniec stycznia 1945 roku rozpoczęła próby orkiestra symfoniczna, na razie 30-osobowa. Nie miało już znaczenia, że Łódź przedwojenna była cywilizacyjnym przedmieściem. Była „złym miastem”, brzydkim, niekojarzonym z wysoką kulturą. Jego hipotekę obciążał drapieżny kapitalizm nie tylko XIX wieku, ale także dwudziestolecia. Według jednych „sezon ogórkowy trwał tu cały rok”, inni upatrywali potencjału w fakcie, że jest tu tak niewiele. A skoro nie ma prawie niczego, to tyle jest do zrobienia… „Po drugiej wojnie miasto przeżyło oświatowy awans, jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać szkoły wyższe: Uniwersytet Łódzki, Politechnika Łódzka, oddział warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej, Wyższa Szkoła Gospodarstwa Wiejskiego, Państwowa Wyższa Szkoła Pedagogiczna i te artystyczne – Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych, Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna, Państwowa Wyższa Szkoła Muzyczna, Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa”… Gdy w 1948 roku tuzy polskiej kultury odjechały z Łodzi do Warszawy, uczelnie pozostały. Pozostali uczeni i tysiące studentów z całej Polski. Polski Manchester stał się – na łódzką miarę! – Oksfordem. „Wiosną 1945 roku zarejestrowano około trzech tysięcy studentów, jesienią będzie ich ponad dziesięć tysięcy. Już w roku akademickim 1945/1946 Uniwersytet Łódzki był drugim – po Krakowie – największym uniwersytetem”. Fakt, że miasto oferowało naukowcom i artystom mieszkania i warunki życia nieporównywalne ze zrujnowaną Warszawą, przydawał Łodzi atrakcyjności i magnetycznego dotąd wdzięku. „Kto późno do Łodzi przychodzi, sam sobie szkodzi” mawiano. Miasto dosłownie puchło. „Od 19 stycznia do końca 1945 roku do Łodzi przybyło blisko 206 tysięcy ludzi. Przeprowadzony w lutym 1946 roku spis ludności wykazał, że miasto liczy niemal 499 tysięcy osób, co stawiało je na pierwszym miejscu w kraju, przed Warszawą”.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-06-18

Henryk Martenka