R E K L A M A
R E K L A M A

Herosi biznesu. Chlebowa dynastia

Sprzedają swoje pieczywo w 30 krajach, wypiekają ponad 400 ton chleba dziennie, mają zakład, który żywi miliony ludzi. Historia firmy Nowel, prowadzonej przez rodzeństwo Karolinę i Michała Zajezierskich, nie jest jednak klasyczną opowieścią o wielkim biznesie i niewiele ma wspólnego z wyobrażeniem korporacji.

Rys. Mirosław Stankiewicz

Wszystko zaczęło się sto lat temu w małej piekarni w Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie pradziadek wypiekał kilkaset bochenków dla lokalnej społeczności. Potem przyszła wojna. – Cały czas jednak nasza rodzina piekła chleb – mówi Karolina. Dziś ich pieczywo trafia do supermarketów, stacji benzynowych i kawiarni niemal w całej Europie, od Czech po Hiszpanię. A właściciele wciąż pamiętają czasy, gdy osobiste przyjemności poświęcało się dla rozwoju przedsiębiorstwa.

Jeśli rodzice mieli wybór: zrobić coś prywatnie, np. kupić nowy samochód, ta potrzeba zawsze przegrywała z tym, że w piekarni też czegoś brakuje i lepiej zainwestować w nią – wspomina Michał. Odruch przodków pozostał. Karolina śmieje się, że mimo posiadania ogromnej firmy nadal mieszka w mieszkaniu na kredyt. – Nikt mi go nie kupił, nie dał za darmo. Rodzice przyzwyczaili mnie do tego, że muszę sama na nie zarobić. W centrum imperium Zajezierskich stoi tradycja – rodzinny kwas żytni. Michał opowiada o nim niemal jak o krewnym. – Pochodzi jeszcze z piekarni naszego dziadka. Nasza mama wzięła go stamtąd, gdy zmienialiśmy lokalizację, i do dziś z niego korzystamy. Jest po prostu codziennie odnawiany, ale to ten sam kwas. Ten sam od kilkudziesięciu lat. Choć chleb już nie jest identyczny. Zajezierscy z zapałem eksperymentują.

Co tydzień powstaje około 30 nowych projektów – od chlebów proteinowych z dodatkiem groszku po różowe hot dogi na walentynki. Był też zielony hot dog ze szpinakiem, czarny na Black Friday, a nawet bułki na początek roku szkolnego. Michał z dumą opowiada o oryginalnym patencie: – Mamy specjalny, absolutnie innowacyjny sposób zaokrąglania bułek, tak by wyglądały na półce jak najatrakcyjniej. Nikt takiego rozwiązania nie ma na świecie. Kiedy inni piekarze inwestowali w ekskluzywne sklepy w modnych lokalizacjach, oni postawili wyłącznie na produkt. Dzięki temu bagietki produkowane pod Warszawą jedzą Hiszpanie, chleby słonecznikowe trafiają do Skandynawii, a polski zakwas stał się eksportowym hitem.

2026-06-14

 Wybrała i oprac. E.W. na podst. wyborcza.biz