R E K L A M A
R E K L A M A

Fenomen gitary. Jimi Hendrix – człowiek, który zmienił rocka

– Bogiem gitary jest dla mnie Jimi Hendrix – powiedział Brian May, gitarzysta grupy Queen. – Musiał być kimś wyjątkowym z jakiejś odległej planety. Jeśli wszyscy tam tak grają jak on, to chcę tam polecieć. Szkoda, że go już z nami nie ma. 

Fot. Wikimedia

Nowe odkrycie

Jest przede mną pudełko zawierające 3 albumy winylowe oraz krążek Blu-ray Hendrixa. Autor tych płyt uważany jest za najlepszego gitarzystę wszech czasów, a trafiły one do sklepów z okazji 50. rocznicy premiery jego trzeciego albumu, zatytułowanego „Electric Ladyland” (1968). Oprócz tego podwójnego longplaya – z dźwiękiem po tzw. remasteringu – w zestawie są dwa inne albumy. Jeden z utworami, które na krążek „Electric Ladyland” nie trafiły, a drugi z zapisem koncertu grupy The Jimi Hendrix Experience 14 września 1968 roku w Hollywood Bowl. Na płycie Blu-ray jest powtórka całego materiału w rozdzielczości 96 KHz/24 bit z przestrzennym dźwiękiem 5.1. Zapis taki sprawia, że muzyka dociera do słuchacza ze wszystkich stron.

Warto akurat teraz wykonawcę przypomnieć, bo mija 60 lat od jego debiutu na profesjonalnej scenie i to przed artystami reprezentującymi ówczesną muzyczną czołówkę. Do tego dwa lata temu ukazał się dokument przedstawiający etapy pracy nad jego nowojorskim studiem nagraniowym Electric Lady, a reżyser Bao Nguyen kompletuje materiały do kolejnego o nim obrazu, zatytułowanego „Jimi” – którego premiera ma odbyć się w tym roku – prezentującego jego historię od czasów gry na scenach w roli sidemana do międzynarodowych sukcesów na czele The Jimi Hendrix Experience.

Johnny Allen Hendrix – bo takie nazwisko miał w akcie urodzenia, które jego ojciec 4 lata później zmienił na James (zdrobnienie „Jimi”) Marshall Hendrix – urodził się 27 listopada 1942 roku w Seattle (w amerykańskim stanie Waszyngton). Pracę na scenie rozpoczął, kiedy uczęszczał do szkoły średniej. Grał w różnych zespołach. Po przeprowadzce do Nashville brał udział w koncertach z udziałem wykonawców o afroamerykańskich korzeniach, organizowanych w ramach The Chitlin’ Circuit, pierwszego amerykańskiego muzycznego przedsięwzięcia zainicjowanego w czasach segregacji rasowej. Towarzyszył na gitarze najpierw zespołowi Isley Brothers, następnie grał z Little Richardem – wykonawcą znanym m. in. z utworów „Long Tall Sally”, „Lucille”, „Ooh! My Soul”, „Tutti Frutti”, dodatkowo spopularyzowanych przez Beatlesów – aby wreszcie związać się muzycznie z Curtisem Knightem, z którym współpracował do 1965 roku.

Wykonawcy, którym Hendrix towarzyszył, chętnie rozstawali się z nim, bo przyciągał uwagę publiczności bardziej niż oni. Nosił ekstrawaganckie ubrania, a jego gra na gitarze – z użyciem przesteru, efektu wah-wah i z szarpaniem strun zębami – wykraczała poza ramy tego, co sami byli w stanie publiczności zaproponować.

Zauważyła go Linda Keith, ówczesna dziewczyna gitarzysty Stonesów, Keitha Richardsa, i poleciła przez telefon Chasowi Chandlerowi, basiście grupy The Animals, znanej z hitu „The House of the Rising Sun” („Dom wschodzącego słońca”). Ten uwierzył w jej pochwały na temat gitarzysty i został jego menedżerem.

Droga do nieśmiertelności

Za radą Chandlera Hendrix przyleciał 24 września 1966 roku do Londynu i tydzień później miał okazję pograć z Erikiem Claptonem. Równocześnie Chandler szukał dla niego akompaniatorów. Z kandydatów, którzy odpowiedzieli na jego anons, wybrał Noela Reddinga (bas) i Mitcha Mitchella (perkusja).

Razem z gitarzystą tworzyli trio The Jimi Hendrix Experience, które dało pierwszy koncert 25 listopada 1966 roku w londyńskim klubie Bag O’Nails. Ponieważ wiadomość o nieprzeciętnych zdolnościach Afroamerykanina zdążyła się roznieść, w czym mógł pomóc Clapton, wśród widzów na koncercie – oprócz niego – znaleźli się m.in. Pete Townshend (gitarzysta kapeli The Who), Mick Jagger i Brian Jones (z grupy The Rolling Stones), dwaj ówcześni Beatlesi – Paul McCartney i Ringo Starr – a także Jeff Beck oraz przyszły członek Led Zeppelin Jimmy Page.

Nie tylko oni byli pod wrażeniem występu. Również krytyków Hendrix oczarował. W prasie nazwano go fenomenem gitary. W grudniu tego samego roku grupa The Jimi Hendrix Experience wydała singiel z piosenką „Hey Joe”, który dotarł w styczniu 1967 roku do szóstego miejsca brytyjskiej listy bestsellerów.

Po powrocie do USA zespół wystąpił 18 czerwca 1967 roku na festiwalu w Monterey (Kalifornia). Podczas koncertu Hendrix ukląkł, położył przed sobą gitarę, polał ją benzyną z zapalniczki i zapalił, a następnie uniósł ją za gryf i roztrzaskał o scenę. Sprawę nagłośniły media, które z gitarzysty zrobiły rockową gwiazdę.

Później były trzy studyjne longplaye – „Are You Experienced” (1967), „Axis: Bold as Love” (1967) i wspomniany „Electric Ladyland” (1968) – oraz album koncertowy, zarejestrowany 1 stycznia 1970 roku w nowojorskiej sali Fillmore East. Z Hendrixem nie grali już wówczas Redding i Mitchell. Zamiast nich gitarzysta zaprosił na scenę Billy’ego Coxa (bas) i Buddy’ego Milesa (perkusja), z którymi wystąpił pod szyldem Band of Gypsys. Wtedy Hendrix był najlepiej opłacanym muzykiem na świecie. Niespełna pół roku wcześniej, rano 18 sierpnia 1969 roku, zamknął festiwal Woodstock, też z najwyższym honorarium. Otrzymał 18 000 dol., co obecnie odpowiada ok.150 000 dol.

Zbyt duża dawka

Hendrix zmarł 18 września 1970 roku po nocy z ówczesną partnerką, łyżwiarką figurową i malarką Moniką Dannemann. Kiedy rano nie mogła go obudzić, zadzwoniła po karetkę, która przyjechała po 9 minutach i zawiozła muzyka do szpitala. Tam o 12.45 lekarz John Bannister stwierdził jego zgon. Sekcja wykazała, że Hendrix zachłysnął się wymiocinami i zmarł na skutek uduszenia, będąc pod wpływem nadmiernej dawki środków nasennych.

W 1992 roku pamięć o artyście uhonorowano wpisem do Rockandrollowej Izby Sławy, a niektóre jego niedokończone nagrania, uzupełnione partiami instrumentalno-wokalnymi, ukazały się na jego pośmiertnych płytach.

Fani Hendrixa mogą w dniach 15 – 19 marca 2027 roku udać się na rejs statkiem z Miami na wyspę Wielki Kajman, w trakcie którego muzykę legendarnego gitarzysty grać będą Joe Bonamassa (organizator wyprawy), Kenny Wayne Shepherd oraz inne rockowe sławy. 

2026-05-24

Grzegorz Walenda