– Zacznijmy od kwestii prozaicznych, które najlepiej oddają codzienność. Jakim współlokatorem był młody Adolf Hitler? Czy to był typ, który nie zmywa naczyń, czy raczej taki, który o trzeciej nad ranem budzi cię, żeby wygłosić polityczny manifest?
– Zdecydowanie ten drugi typ. Z relacji Augusta Kubizka wyłania się obraz człowieka, z którym życie pod jednym dachem było prawdziwym sprawdzianem cierpliwości. Kubizek wspominał, że wielokrotnie, mimo ogromnego zmęczenia po całym dniu, nie mógł zasnąć, ponieważ Adolf musiał przetrawić wiadomości z dnia i wygłaszał przy tym bardzo długie oraz głośne tyrady. Komentował w nich wszystko: od aktualnej sytuacji politycznej przez architekturę miasta aż po ostatnie wydarzenia kulturalne. Najbardziej uderzające jest to, w jakich warunkach się to odbywało. Pokój, który wspólnie wynajmowali, był niewielki, a na dodatek stał w nim fortepian Kubizka, więc przestrzeń, na której mógł się poruszać Adolf, była ograniczona zaledwie do trzech kroków w jedną i w drugą stronę. Hitler wygłaszał tyrady, chodząc właśnie po tej wąskiej ścieżce – trzy kroki, zawrócenie i znowu trzy kroki – co potrafiło trwać całymi godzinami.
Subskrybuj