R E K L A M A
R E K L A M A

Herosi biznesu. Ojciec i syn

Historia tego rodzinnego biznesu sięga 1988 roku, kiedy prywatni przedsiębiorcy musieli mieć przede wszystkim dużo odwagi. Bogusław Wypychewicz zakłada we Włoszczowie firmę zajmującą się wytwarzaniem komponentów i rozwiązań wykorzystywanych m.in. w energetyce. Pracuje w garażu, bez kapitału, bez zaplecza technologicznego. 

Rys. Tomasz Wilczkiewicz

Pierwsze lata to ciągła walka o przetrwanie: nieregularne zlecenia, problemy z płynnością, wieczne braki zasobów. 

– Nie było niczego, wszystko trzeba było zrobić samemu – wspomina jego syn Michał, podkreślając, że przedsiębiorczość ojca polegała bardziej na spontanicznym działaniu niż na planowaniu. Z czasem firma ZPUE zaczyna się rozwijać, zdobywa klientów, buduje reputację. Michał od najmłodszych lat obserwuje jej funkcjonowanie. Ale gdy sam bierze się do zarządzania, podejmuje bardzo kontrowersyjną decyzję: – Pierwszego dnia zamknąłem projekt, który prowadził mój ojciec.

Dochodzi do ostrego konfliktu i Michał opuszcza firmę. Wspomina z uśmiechem, że sytuacja przypominała fabułę słynnego filmu: – Mieliśmy swoją wersję „Sukcesji”, tylko bez kamer (…). Mentalnie czuję, że miałem wtedy rację. Tylko że cmentarze są pełne ludzi, którzy mają rację. Na pasach przechodzą, mając pierwszeństwo, i kończą na cmentarzu. Ja skończyłem na cmentarzu, bo jednak właścicielem był tata. Otwiera własną działalność gospodarczą, aby udowodnić samemu sobie, że nie jestem gapą w złotej klatce, tylko człowiekiem, który jest skuteczny, potrafi tworzyć, budować. Jednocześnie nakarmienie tego potwora ego sprawiło, że całkiem inaczej patrzyłem na tatę.

Minęły lata i ojciec zadzwonił z propozycją: – Jeżeli myślisz kiedykolwiek jeszcze o powrocie, to to jest dobry moment.

Wrócił, został prezesem, konflikty przycichły, różnice zdań pozostały: – My się dalej nie zawsze zgadzamy, tylko nauczyliśmy się z tym żyć.

Michał unika wizerunku idealnego lidera: – Jestem niedoskonałym biznesmenem, niedoskonałym menedżerem, niedoskonałym ojcem (…). Popełniłem mnóstwo błędów i pewnie jeszcze sporo przede mną.

Przedsiębiorstwo Wypychewiczów to dziś największy europejski producent stacji transformatorowych, majątek rodziny, według szacunków „Forbesa”, urósł do ponad 6 mld zł. Niestety, nie da się spocząć na laurach, bo jak mówi Michał, firma to nie jest coś, co się raz zbuduje i ma spokój, to ciągły proces. 

2026-04-11

Wybrała i oprac. E.W. na podst. Money.pl