R E K L A M A
R E K L A M A

Tydzień z życia gwiazd. Show Julii Kamińskiej podzieliło internautów

Co wydarzyło się w zeszłym tygodniu w życiu polskich gwiazd i celebrytów? Zbiór informacji znajdziesz poniżej.

Julia Kamińska /Źródło: YouTube

Spór wokół Teatru Kamienica

Zmarły w 2022 roku Emilian Kamiński był założycielem uznanego warszawskiego Teatru Kamienica. Lokal powstał w piwnicach zabytkowej kamienicy, a aktor latami starał się wykupić przestrzeń, którą jedynie dzierżawił. Jego starania nie przyniosły rezultatu – na sprzedaż nie chciały się zgodzić ani władze miasta, ani wspólnota mieszkaniowa budynku – przypomina Pudelek. Konflikt dotyczący nieruchomości przy Al. Solidarności trwa od wielu lat. Justyna Sieńczyłło (56 l.), wdowa po aktorze, wielokrotnie opowiadała o napiętej sytuacji. Artystka już dwa lata temu ujawniła, że otrzymuje niepokojące groźby. Relacjonowała, że służby rekomendowały jej m.in. regularne sprawdzanie hamulców w samochodzie. Dodała również, że budynek teatru dwukrotnie próbowano podpalić. Ostatnio wraz z synem Kajetanem gościła w programie „Sprawa dla reportera”. Kamiński wyznał, że z powodu strachu o własne życie zdecydował się na noszenie kamizelki kuloodpornej. Miał ją na sobie nawet w studiu i pokazał ją do kamery. – Już mi grozili (…). Jeśli ktoś podjedzie i mi strzeli w głowę, to trudno, jeżeli strzeli w klatkę, to mam mniejsze szanse umrzeć. Od roku noszę ją na co dzień – powiedział.

Tomasz Stockinger o błędzie sprzed lat

Tomasz Stockinger (71 l.) i Robert Stockinger (37 l.) udzielili wspólnego wywiadu w podcaście „Wojewódzki i Kędzierski”, podczas którego pojawił się wątek pijackiego rajdu aktora „Klanu”. W 2009 roku aktor spowodował wypadek drogowy, uderzając w inne auto i uciekając z miejsca zdarzenia. Jak się okazało, był pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał 2,3 promila w wydychanym powietrzu. Chociaż zdarzenie to było bezapelacyjnie naganne, Robert stanął w obronie ojca. – Myślisz, że zrobiłem tacie suszarkę? Nie, tata oczywiście wiedział, że popełnił ogromny błąd i bohatersko wyciągnął z tego wnioski. To jest pewna rysa na taty wizerunku i nigdy po tym nie pozwolił sobie na podobną głupotę. Wyciągnął z tego wnioski, naprawił się i jestem z tego bardzo dumny, bo wiem, że mogę być o tatę spokojny – powiedział prezenter. Prowadzący drążył temat, pytając ojca i syna o to, kto komu po incydencie mówił: „Nigdy więcej tak nie rób”. – Ale tata nie musi mi tego mówić. Ja też bym tak nie zrobił. Nie no, oczywista sprawa (…). Na pewno jest też spokojny, że nie odwaliłby takiego numeru – zapewnił Robert. Tomasz dał do zrozumienia, że sytuacja sprzed lat była dla niego wyjątkowo gorzką lekcją, której konsekwencje odczuwa do dziś. – To jest głęboka rana. Mam poczucie wielkiego błędu. Mógłbym próbować się usprawiedliwić okolicznościami, jak do tego doszło, bo to był rzeczywiście fatalny ciąg zdarzeń. Myślę, że to zostanie we mnie do końca życia. To poczucie porażki i wielkie ostrzeżenie, że nie można sobie do końca ufać – otworzył się.

Show Julii Kamińskiej podzieliło internautów

Julia Kamińska (38 l.) wystąpiła w warszawskim klubie „Niebo”, promując swój debiutancki album „Sublimacja”, którego motywem przewodnim jest bunt i wyrazista, prowokacyjna narracja. Widowisko, podczas którego ze sceny padały wulgaryzmy, opierało się m.in. na motywach religijnych – wykorzystano np. konfesjonał i wizualizacje z Jezusem. Koncert spotkał się z krytyką niektórych dziennikarzy i internautów. Dziennikarz oraz recenzent książek Damian Zawrotniak dobitnie skomentował wydarzenie: – Jaki żal na to patrzeć (…). Była taką dziewczyną z sąsiedztwa. I to, co się z nią teraz stało, to jestem totalnie w szoku. Jest mi przykro z dwóch powodów. Po pierwsze, że dziewczyna się pogubiła. I po drugie, że wykorzystuje elementy dla mnie ważne, elementy wiary chrześcijańskiej, katolickiej do tego, żeby wzbudzić show, żeby wzbudzić kontrowersje. Takie kontrowersje wywołają wśród ludzi emocje, wśród katolików, ale nie tylko, bo nieraz, kiedy poruszałem podobne tematy, to wypowiadali się tutaj ateiści, że oni nie wierzą, ale nie rozumieją wykorzystywania tych elementów – napisał w materiale. Według niektórych komentujących są takie elementy w show Kamińskiej, które można było odebrać jako antychrześcijańskie. – (…). Koncert zaczął się moją spowiedzią; klęcząc przy konfesjonale wykonałam piosenkę „Apostazja”, która opowiada o mojej utracie wiary w człowieka. Wspólnie z twórcami, reżyserką Martyną Majewską i gośćmi stworzyliśmy koncert, który był dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Przyszło mnóstwo ludzi. Zapraszam do zapoznania się z albumem „Sublimacja” w całości – może się okazać, że nie jest wcale aż tak kontrowersyjny, tylko szczery – tak na Pudelku odniosła się do sprawy Kamińska.

Groźny incydent z udziałem Łukasza Płoszajskiego

Niebezpieczne zdarzenie z udziałem Łukasza Płoszajskiego mogło skończyć się dramatem. Aktor opisał w sieci moment, w którym niemal znalazł się pod kołami autobusu i zaapelował do fanów o większą ostrożność. Łukasz Płoszajski to popularny aktor znany z roli Artura Kulczyckiego w serialu „Pierwsza miłość”, który odnosi sukcesy nie tylko w aktorstwie. 47-latek zaskakuje też umiejętnościami mentalisty, prowadząc na YouTubie kanał „Haker umysłu”. Niestety, artysta uczestniczył ostatnio w groźnej sytuacji – donosi Pudelek. – Dziś mogłem zginąć pod kołami autobusu. Uratowało mnie może 10 centymetrów. Bo ktoś czegoś nie dopełnił, bo ja nie spodziewałem się na parkingu autobusu, bo kierowca mnie zauważył i wyhamował, bo miałem szczęście – napisał w poście zdenerwowany aktor. Płoszajski nie ukrywa, że całe zdarzenie dało mu sporo do myślenia. – Uważajcie na siebie, bo nigdy nie wiadomo, co, kiedy i gdzie nas spotyka. Gdyby ten kierowca patrzył w telefon albo w drugą stronę, nie napisałbym już tego postu – dodał.

Klaudia El Dursi żegna się z Hotelem Paradise

Rewolucja zawodowa w życiu Klaudii El Dursi. W związku z ciążą, a następnie narodzinami córki gwiazda była zmuszona odrobinę ograniczyć swoją zawodową działalność. Celebrytka m.in. wycofała się na ten czas z prowadzenia „Hotelu Paradise”, gdzie zastąpiła ją Edyta Zając. Choć jeszcze pod koniec roku zapewniano, że mama małej Carmen wróci w 13. edycji randkowego show, okazuje się, że producenci zmienili zdanie – donosi Plotek. I tak oto El Dursi nie wróci do randkowego show. To jednak nie koniec jej przygody z telewizją TVN. Stacja zdecydowała bowiem zaangażować ją do innego programu. 37-latka wróci do korzeni, bo zobaczymy ją w kolejnej odsłonie… „Top Model”. „Skromna krawcowa” z 8. edycji show zastąpi Michała Piróga na stanowisku prowadzącego/mentora. – Czas na nowy rozdział… Po 6 latach żegnam się z „Hotelem Paradise”. To był piękny czas, pełen niezapomnianych przygód, rozwoju i cudownych ludzi. W życiu zawodowym przychodzi jednak moment, kiedy trzeba zrobić krok naprzód. Przede mną nowe wyzwanie – dołączam do ekipy „Top Model” jako nowa prowadząca. Trzymajcie kciuki! – oznajmiła. Tym samym celebrytka powróci do korzeni, bowiem w tym właśnie programie przed laty rozpoczęła się jej medialna kariera. 

2026-03-17

Małgorzata Kopeć