Egzaminem dojrzałości zawsze najbardziej denerwują się matki. To one organizują korepetycje, nawet takie na ostatnią chwilę, i wożą pociechy choćby na drugi koniec miasta, żeby w miesiąc nadrobiły czteroletnie zaległości. A o braki w edukacji nietrudno, kiedy ma się kilkanaście lat. Bo kto by się wtedy przejmował nauką i kończącym szkołę średnią egzaminem. Jest przecież tyle ciekawszych rzeczy, które można i chce się robić w tym wieku. Ale gdy przychodzi co do czego – idą i piszą, bo innego wyjścia nie ma. Matka i ojciec suszyliby głowę do upadłego.
W tym roku maturę zdaje prawie 350 tysięcy młodych ludzi. Jeśli doliczyć do tego rodziców, czyli około 700 tysięcy matek i ojców, to robi się z tego ponad milion ludzi. Ponad milion osób, których życie w maju kręci się niemal wyłącznie wokół egzaminów dojrzałości. Są wśród nich także celebryci, których dzieci kończą w tym roku szkolną edukację. Po prostu, celebryta też człowiek i zdarza mu się denerwować takimi przyziemnymi sprawami. Tancerka Anna Głogowska (48 l.) i aktor Piotr Gąsowski (62 l.) tworzyli związek przez całą dekadę. Chociaż nie są już razem, to oboje równie mocno ściskają kciuki za sukces swojej córki Julii. „Bo ja się nawet nie martwię o nasze dzieci. – One sobie poradzą! Ja tu teraz najmocniej ściskam RODZICÓW!!! – napisała Anna w sieci. Prezenterka TVP Paulina Chylewska (47 l.) porzuciła wszystkie nieistotne zadania, by oddać się wyłącznie wspieraniu swojej córki. Osiemnastoletnia Lena, zanim zasiadła do egzaminów, udzieliła jeszcze wywiadu w programie „Pytanie na śniadanie”. „Czuję się przygotowana, całe cztery lata pracowałam. Myślę, że dobrze pójdzie” – mówiła w studiu telewizyjnym.
Synem maturzystą chwali się też inna dziennikarka – Joanna Racewicz (52 l.). W nagraniu opublikowanym w sieci mówiła, że ma poczucie, jak wraz z maturą Igora kończy się jakiś etap w życiu. „Poszedł dziś na matematykę. Mówi: Spokojnie, rozwiązywaliśmy tyle arkuszy próbnych, że to powinna być bułka z masłem – opowiadała na filmie nagranym w zaparkowanym przed szkołą samochodzie. „A jeszcze niedawno byli tacy mali” zakończyła nagranie refleksyjnie. Tegoroczną maturzystką powinna być także Viki Gabor (18 l.). Młoda piosenkarka ma za sobą naprawdę intensywne miesiące: najpierw media obiegła wiadomość o jej cygańskim ślubie, a niedawno na nagłówki trafił ojciec Viki, Dariusz Gabor, podejrzewany o działalność kryminalną. W tym roku nie przystępuje jednak do egzaminu, naukę w szkole średniej zaczęła dopiero w 2023 roku. Być może w ogóle nie będzie zdawać matury w Polsce. Kiedyś w wywiadzie mówiła: „Szkoła jest OK, jakoś sobie radzę. Mam w planach przepisanie się do szkoły anglojęzycznej – i to takiej, która znajduje się w Wielkiej Brytanii, i robić ją online. Jest tam jednak możliwość, by przyjechać od czasu do czasu i posiedzieć sobie w tej szkole”. No cóż, z samego siedzenia to na pewno piątek nie będzie. Za to są maturalne emocje w domu Tomasza Kota (49 l.). Córka aktora Blanka ma już za sobą pierwsze filmowe role – niedawno zagrała w drugim sezonie serialu „Skazana”. Egzamin z aktorstwa w jakimś sensie już więc zdała, teraz jeszcze musi zaliczyć maturę. Po egzaminie dojrzałości chciałaby studiować aktorstwo – w Polsce albo za granicą.
Z kolei Oskar Pietuszewski (17 l.) to utalentowany piłkarz, który wystąpił już dwukrotnie w naszej drużynie narodowej, a na co dzień gra w portugalskim FC Porto. Piłka kopana to nie wszystko i sukcesy na boisku to dla tego zdolnego zawodnika za mało. Chce mieć też zdaną maturę i właśnie na ten egzamin przyleciał teraz do Polski. „Moja kariera przyspieszyła w niesamowitym tempie, ale szkołę trzeba zdać, bo nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Maturę trzeba mieć; i to jest ważne” – mówił w wywiadzie dla Radia Eska. W swojej białostockiej Szkole Mistrzostwa Sportowego zasiadł z dawno niewidzianymi kolegami do najważniejszego sprawdzianu. Właściwie niczym nie wyróżniał się z tłumu innych uczniów – może tylko charakterystycznymi białymi butami sportowymi, podczas gdy inni uczniowie postawili tego dnia na bardziej oficjalne obuwie. I to jemu, a nie innym, fotoreporterzy koniecznie chcieli zrobić zdjęcie. Młody piłkarz przygotowywał się do egzaminów zdalnie, z Portugalii. „Nie obyło się bez stresu – wyznał. Troszkę obawiałem się polskiego. Przede wszystkim dlatego, że to czasochłonny przedmiot (…). Myślę, że poszło raczej pozytywnie. Trafił się fajny temat, do wielu rzeczy można było się odwołać, tak że jestem zadowolony” – powiedział Oskar w rozmowie z dziennikarką. Po egzaminach poszedł z kolegami… nie, nie na kremówki. Odwiedzili jedną z popularnych w Białymstoku restauracji. Pewnie po latach będą te wspólne chwile z sentymentem wspominać. Bez względu na oceny na świadectwie maturalnym.