R E K L A M A
R E K L A M A

Jak zdobyć pozwolenie? Rozmowa z DARIUSZEM LESZCZYŃSKIM

Rozmowa z DARIUSZEM LESZCZYŃSKIM, trenerem strzelectwa sportowego, specjalistą ds. uzbrojenia i sprzętu w Polskim Związku Strzelectwa Sportowego.

Fot. Pixabay

– Dla wielu Polaków uzyskanie pozwolenia na broń to droga przez mękę o wiele dłuższa i trudniejsza niż w wielu demokratycznych krajach.

– Można ubiegać się o pozwolenie na broń do celów ochrony osobistej, do celów sportowych, kolekcjonerskich, łowieckich, szkoleniowych. W pierwszym przypadku dotyczy to tylko broni krótkiej i dość trudno je uzyskać, gdyż trzeba wykazać przed właściwą komendą wojewódzką policji, że nasze życie i zdrowie jest ponadprzeciętnie zagrożone, a to zagrożenie jest realne i stałe. Jeżeli policja uzna, że takie zagrożenie istnieje, wówczas wnioskodawca zostanie dopuszczony do egzaminu. W części teoretycznej trzeba wykazać się znajomością ustawy o broni i amunicji, a także zagadnień związanych ze stanem wyższej konieczności i obroną konieczną. Część praktyczna to oczywiście strzelanie. Zazwyczaj na początek dostaje się pozwolenie na posiadanie jednej sztuki broni.

– Podobno najbardziej popularne jest pozwolenie na broń do celów sportowych.

– To prawda. Tu trzeba spełnić więcej wymogów. Zapisać się do klubu strzeleckiego, który musi należeć do Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. Potem trzeba przejść odpowiednie szkolenie, które trwa minimum miesiąc, i dopiero można przystąpić do egzaminu na patent strzelecki, który także składa się z części teoretycznej i praktycznej (wcześniej egzamin próbny przechodzi się w klubie). Ten państwowy przeprowadza komisja powołana przez klub, a zatwierdzona przez PZSS. W części dotyczącej kwestii prawnych nie można popełnić żadnego błędu. Jeden błąd można mieć tylko w sprawach technicznych. W części praktycznej strzelanie odbywa się z trzech rodzajów broni (pistoletu, karabinka i strzelby), chyba że wnioskodawca ubiega się tylko o prawo do posiadania pistoletu. Wszystkie strzelania są w pozycji stojącej do tarczy odległej o 25 metrów po pięć strzałów z każdej broni. Z pistoletu skupienie 4 z 5 przestrzelin musi zmieścić się w kole o średnicy 15 cm. W przypadku karabinka 4 z 5 przestrzelin musi znaleźć się w kole o średnicy 10 cm. W przypadku strzelby gładkolufowej 4 z 5 przestrzelin musi znaleźć się w tarczy (obojętnie jak daleko od dziesiątki). Jak z tego widać, najważniejsza nie jest celność (same dziesiątki), tylko skupienie, powtarzalność. 99 proc. osób przystępujących do tego egzaminu wcześniej nie miało kontaktu z bronią albo miało kontakt tylko sporadyczny. Przy czym trzeba pamiętać, że zarówno podczas szkolenia, jak i egzaminu na pierwszym miejscu stawiana jest kwestia bezpieczeństwa w posługiwaniu się bronią.

– A co z pozwoleniem na broń do celów kolekcjonerskich?

– Egzamin przeprowadza policja ze wszystkich rodzajów broni, które będziemy chcieli uzyskać. Może to być nawet pięć rodzajów broni (osobno np. dla bocznego i centralnego zapłonu – przyp. autora).

– Mając takie pozwolenie, możemy kupić zarówno popularny model pistoletu, jak i broń rzeczywiście kolekcjonerską, na przykład strzelbę ze złotymi kurkami.

– Tak. Możemy kupić każdą broń dostępną w Polsce i za granicą w kalibrze do 12 mm w przypadku broni centralnego zapłonu, a bocznego – do 6 mm. Jednak nie może to być broń zdolna do strzelania ogniem ciągłym. W przypadku broni do celów łowieckich szkolenie i egzamin odbywają się w Polskim Związku Łowieckim i otrzymuje się tylko pozwolenie na broń długą: sztucery, strzelby, drylingi (broń o trzech lufach – przyp. autora), vierlingi (broń o czterech lufach – przyp. autora), kniejówki.

– Czy przy staraniu się o pozwolenie na broń obowiązują dolne i górne limity wieku?

– W przypadku broni do celów sportowych to minimum 18 lat dla zawodników uprawiających strzelectwo wyczynowo, w pozostałych przypadkach – od 21 lat. Nie ma górnej granicy wieku. Wszystko zależy od stanu zdrowia i sprawności strzelca.

– Jak trzeba przechowywać broń.

– Broń i amunicję przechowujemy w sejfie lub szafie stalowej minimum klasy S1. Najlepiej, żeby były przymocowane do stałego elementu konstrukcyjnego budynku, ale ustawa tego nie wymaga. 

2026-03-22

Krzysztof Różycki