Ewa Bem szczerze o chorobie
Ewa Bem (74 l.), niekwestionowana pierwsza dama polskiego jazzu, w najnowszym wywiadzie podzieliła się z fanami trudnym okresem swojego życia. Artystka zmaga się z nowotworem jajnika w IV stadium, a jej codzienność od dwóch lat podporządkowana jest leczeniu. – Byłam przekonana, że to ja odejdę pierwsza. Od dwóch lat ciężko chorowałam, przeszłam operację płuca, tygodniową śpiączkę, w końcu zdiagnozowali mi raka jajnika IV stopnia. Miesiąc w szpitalu na Płockiej, miesiąc w Instytucie Onkologii. Baliśmy się o moje życie – wyznała Plejadzie. – Od dwóch lat jestem w remisji. Cały czas biorę doustną chemię, jestem pod opieką cudownej pani doktor Magdaleny Kowalskiej. Teraz jest spokój, ale wiem, że od tej choroby nigdy się nie uwolnię; prędzej czy później wróci – dodała. Rok 2025 był dla Bem wyjątkowo bolesny. Strata męża po 42 latach wspólnego życia stała się punktem zwrotnym, który wstrząsnął artystką. – Tego się nie spodziewałam, przenigdy taki scenariusz nie narodził się w mojej głowie, choć mam sporą wyobraźnię. Nie byłam przygotowana, jak sobie radzić z nagłą, wszechogarniającą pustką.
81-latek zakochany bez pamięci
Krzysztof Logan Tomaszewski, syn legendarnego komentatora Bohdana Tomaszewskiego, w grudniu po raz trzeci stanął na ślubnym kobiercu. 81-letni pisarz i autor tekstów piosenek poślubił Annę, młodszą od siebie o 34 lata. W rozmowie z Faktem nie szczędził żonie ciepłych słów i zapewniał, że różnica wieku nie ma dla nich znaczenia. – Ania ma 47 lat, a ja 81. Ktoś zapyta: jak oni sobie radzą w łóżku? Nieźle sobie radzimy w łóżku. Jak się ludzie kochają, to nie mają problemów – wyznał bez skrępowania. Dodał też z uśmiechem: – Nawet moja teściowa zna powody, dla których dojrzali mężczyźni lubią młode kobiety (…). To jest natura, to jest biologia. Tomaszewski podkreślił, że ich codzienność jest pełna czułości. – Nasza małżeńska codzienność jest wspaniała. Rano zawsze razem robimy gimnastykę (…). I nawet podczas takich ćwiczeń nie zapominamy o pocałunkach. Pocałunki to preludium miłości. Odniósł się także do kwestii majątku, który – jak zaznaczył – nie jest imponujący. – Nie mam żadnego majątku. Mój majątek to jest dom po mojej mamie, który zapisuję córce – przyznał. Wyjaśnił, że od dawna ma spisany testament u notariusza, a sprawy są „jasne i klarowne”.
Ojciec Steczkowskiej był księdzem
W najnowszej rozmowie z Żurnalistą Justyna Steczkowska (53 l.) powróciła wspomnieniami do dzieciństwa i wyjątkowego ślubu swoich rodziców. Wokalistka przyszła na świat jako czwarte z dziewięciorga dzieci Danuty i Stanisława, nauczycielki muzyki i dyrygenta, którzy od najmłodszych lat dbali o rozwój artystyczny swoich pociech. – Było między nimi siedem lat różnicy. No a potem gdzieś wybuchła ta miłość, głęboka taka, że decyzja mojego taty była, uważam, najuczciwsza z możliwych, że nie chciał żyć jakimś podwójnym życiem, tylko zrezygnował z kapłaństwa, pomimo tego, że już był wyświęcony, co było bardzo trudne – opowiadała. Artystka wyjaśniła, że jej rodzice przez wiele lat nie mogli zawrzeć związku małżeńskiego kościelnego. Ojciec wysyłał listy aż do Watykanu, starając się uzyskać zgodę, by móc połączyć się z matką zgodnie z zasadami Kościoła. – Wreszcie, po wielu latach, moi rodzice mogli wziąć ślub kościelny, bo mieli tylko cywilny, ponieważ ojciec nie mógł, ze względu na to, co zrobił Kościołowi, i dopiero mój tata ożenił się z moją mamą, kiedy my byliśmy dorosłymi ludźmi i byliśmy wszyscy na ich ślubie. Śpiewaliśmy na tym ślubie, było to bardzo wzruszające przeżycie. Steczkowska aktywnie uczestniczyła w przygotowaniach do uroczystości, szyjąc ojcu garnitur i dokumentując ślub na zdjęciach, zgodnie ze swoim drugim zawodem.
24 godziny na przeprosiny.
Rafał Brzoska (49 l.) i Omenaa Mensah (46 l.) uchodzą za zgraną parę, ale – jak sami przyznają – nie są wolni od sporów. W najnowszym wywiadzie dla Biznes Misja przedsiębiorca zdradził, że małżonkowie podpisali u notariusza specjalną umowę regulującą sposób rozwiązywania konfliktów. Jeden z kluczowych punktów zakłada, że osoba, która rozpoczęła kłótnię, „w ciągu 24 godzin musi przyjść i przeprosić”. Jeśli tego nie zrobi, para ma kolejne 24 godziny na spotkanie z niezależnym arbitrem i szczerą rozmowę o problemie. Biznesmen podkreślił, że mechanizm działa skutecznie. – Ostatni raz kłóciliśmy się może z trzy tygodnie temu, zajęło nam to mniej niż trzy godziny, żeby się pogodzić – przyznał. Dodał też, że zapisu o mediatorze nigdy nie naruszyli.
Córka byłego prezydenta o religii
Aleksandra Kwaśniewska (45 l.) otworzyła się na temat swojej wiary i podejścia do religii w rodzinie. W wywiadzie dla Plejady wspomniała, że jako dziecko była jedyną osobą w klasie, która nie uczęszczała na lekcje religii. – Były lata 80., miałam jakieś sześć czy siedem lat i byłam jedynym dzieckiem w klasie niechodzącym na religię. Była to więc dla mnie jakaś wiedza tajemna. Gdy tata usłyszał moje pytanie, wyjaśnił mi bardzo faktograficznie, że kiedyś na świecie żył Jezus, który głosił takie i takie prawdy i został za to ukrzyżowany, a dzisiaj część ludzi wierzy w to, że niedługo potem zmartwychwstał, a część nie. Gdy córka zapytała ojca o jego własne przekonania, Aleksander Kwaśniewski podzielił się nimi w sposób spokojny i szczery, nie forsując żadnej z opcji. – Zapytałam go wtedy: A ty? I on podzielił się ze mną swoimi wątpliwościami, ale bez radykalizmu. To było super, bo poczułam, że potraktował mnie poważnie i udzielił mi szczerej odpowiedzi. Kwaśniewska podkreśliła, że sama wciąż zmaga się z wieloma pytaniami dotyczącymi wiary, traktując ją jako źródło refleksji i nie narzucając swoich poglądów nikomu. – Bardzo sobie chwalę umiejętność krytycznego myślenia, ale też zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystko da się racjonalnie wytłumaczyć. I nikomu swoich poglądów w tym temacie nie mam zamiaru narzucać. Mój tata jest agnostykiem. Ja mam w sobie wiele wątpliwości. Z kolei moja mama jest osobą wierzącą.