R E K L A M A
R E K L A M A

Tajemnice warszawskich mumii. Warsaw Mummy Project

Warsaw Mummy Project to inicjatywa grupy archeologów i bioarcheologów z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy zajmują się badaniem mumii. Te, które znajdują się w stolicy, zostały legalnie wywiezione z Egiptu w XIX wieku. 

Fot. YouTube

„Mumie zaczęto przywozić do Europy nawet 200 lat temu. Wówczas korzystano z nich do robienia proszku mumiowego i lekarstw, ale również do badań naukowych. – Najstarsze, które są w kolekcjach europejskich, są zadbane. Konserwatorzy dbają o to, żeby przetrwały kolejne 1000 lat – zapewniła Marzena Ożarek-Szilke, archeolożka”.

Dr Wojciech Ejsmond dodał, że mumie trafiły do nas w czasach, kiedy Egipt całkowicie to akceptował. – Płaciło się cło, odpowiednie podatki i wszyscy byli zadowoleni. Należy też pamiętać, że Muzeum Egipskie w Kairze, jak miało jakieś podobne zabytki, to niektóre z nich sprzedawało prywatnym kolekcjonerom w sklepie z pamiątkami. Mumie znajdują się na całym świecie, ale właśnie te egipskie rozpalają naszą wyobraźnię. – Istnieją w mediach, w kulturze popularnej, w filmach, horrorach, komiksach. Ludzie nie zawsze podchodzą do nich jak do szczątków ludzkich – raczej jak do kuriozów. My chcemy pokazać, że te ciała wystawione w muzeach powinny być traktowane z godnością jako szczątki ludzkie. „Między innymi z tego powodu naukowcy pracują nad tym, by ukazać, jak wygląda twarz mumii. Jak zaznaczyła Marzena Ożarek-Szilke, to proces bardzo złożony. – Usunięcie bandaży, żeby zobaczyć, jak zmumifikowana twarz wygląda, to jest praca po kilka godzin dziennie, przez wiele miesięcy. Oddzielenie ciała od bandaży i substancji balsamierskich, którymi mumia jest nasmarowana, to ponad rok pracy – oceniła ekspertka (…).

Moment, gdy widzimy, jak wygląda twarz mumii, jest dla nas zawsze wzruszający – przyznała (…). Naukowcy ustalają też pochodzenie, płeć i wiek osoby zmumifikowanej. Pomagają w tym materiały źródłowe, egipskie dowody osobiste. W starożytności, gdy podpisywano umowy, to osoby musiały się jakoś zidentyfikować. Czasami podanie imienia i nazwiska nie wystarczało, trzeba było podać rysopisy osób podpisujących dokumenty – wytłumaczył Ejsmond. Dzięki temu wiemy, że większość starożytnych Egipcjan według opisów miała miodowy kolor. Rekonstrukcja to mozolna praca. Warsaw Mummy Project posiada 43 mumie ludzkie i zwierzęce (…)”. 

2025-09-02

Opr. (KGB) na podst. TOK FM, „Odkrywają tajemnice warszawskich mumii. «Nie wiemy do końca, co kryje się pod bandażami»”


Wiadomości
Dokąd zmierzasz, Europo? Trzy pytania do KAROLINY BOROŃSKIEJ-HRYNIEWIECKIEJ
Leszek Turkiewicz
Weto, ciągle weto. Nawrocki pogłębia chaos prawny
Tomasz Barański
Subiektywny ALFABET OLIMPIJSKI Tomasza Zimocha, czyli… Igrzyska bez pudru
Tomasz Zimoch
Pierwszy szczyt Rady Pokoju. Polityka czy treality show?
EW) Na podst.: Reuters, CNN
Społeczeństwo
Polska bomba atomowa. Tajemnice PRL i współczesne zagrożenia nuklearne
Krzysztof Różycki
Powroty zamiast wyjazdów. Pozostanie za granicą się nie opłaca
(KGB) na podst. Radio Zet
Weterynaria pod ostrzałem! Ten zawód niesie za sobą duże ryzyko
E.W. na podst. Tygodnika „Przegląd”
Rzymianin to stan umysłu. „Populus. Jak żyli i umierali starożytni Rzymianie”
Henryk Martenka
Świat/Peryskop
Cios w autorytet. Lawina skandali na królewskim dworze
(ANS) Na podst.: repubblica.it, huffingtonpost.it, oggi.it, lastampa.it
Setki ofiar koltanu w Kongu. Surowiec naszych telefonów kosztuje życie
ANS na podst.: rainews.it, ansa.it, sky.it, ilfattoquotidiano.it, ilmessaggero.it, unimondo.org
Hymny narodów świata: Vermont
Henryk Martenka
Zgliszcza i złoto. Powrót Zwingera do dawnej świetności
Patryk K. Urbaniak
Lifestyle/Zdrowie
Toksyczne mleko dla najmłodszych. Winna cereluidyna
(MS) Na podst.: Le Figaro, Le Monde, BMFTV
Sezon życia. Nerazzurri ubóstwiają Zielińskiego!
Maciej Woldan
W Sydney bez smartfona. Ed Sheeran nie dopuścił się plagiatu
Grzegorz Walenda
Ból, podrażnienia i dyskomfort – kobiety o intymnych problemach
A.M.
Seniorzy i aktywność fizyczna. Nigdy nie jest za późno na sport
Andrzej Marciniak
Angorka - nie tylko dla dzieci...