Ten wieczór był jednak pechowy, bo wojskowy spotkał na swojej drodze dwóch pijanych i hałaśliwych mężczyzn, gdy zatrzymał się wieczorem, żeby naprawić usterkę w rowerze. Doszło między nimi do sprzeczki i prawdopodobnie szarpaniny. Wówczas Rafał R. wyciągnął z plecaka maczetę i zaatakował nią jednego z przechodniów. Najpierw uderzył go obuchem w szyję, a później jeszcze
Tag: wokanda
Chciała ją zabić. Matka chciała zabić nowonarodzone dziecko
Dziewczynka przeżyła. Ma na imię Wiktoria. Życie zawdzięcza przypadkowym przechodniom i ich determinacji. Policjanci szybko ustalili, kto może być matką porzuconego noworodka. Już następnego dnia Ewelina P. została zatrzymana. Jej proces rozpoczął się kilka miesięcy później. Ekspresowa akcja Po odczytaniu aktu oskarżenia Ewelina P. przyznała się do zarzucanego jej czynu, ale odmówiła składania wyjaśnień. Zapowiedziała,
Chciał imponować i być kimś. Sekretarz wyłudził miliony
Nie odmawiał także rodzinie i znajomym pożyczek. Szwagierce i jej mężowi zafundował lot do Stanów Zjednoczonych, a później zabrał ich ponownie do Ameryki z okazji swoich urodzin. Zastanawiano się tylko, skąd ma tyle pieniędzy – pracował jako urzędnik w sądzie. Tomasz R. znalazł jednak sposób na zarobek. Przez wiele lat podrabiał orzeczenia i podpisy sędziów
Strach przed nożyczkami? Oskarżony przekroczył obronę konieczną
Tego dnia mieli razem spędzić wieczór. Były piwo, wódka, narkotyki i gry komputerowe. Następnego dnia ojciec znalazł zwłoki Daniela Z. ukryte w workach foliowych pod łóżkiem w sypialni jego lubelskiego mieszkania. Jak później ustalili biegli, zmarł od czterech ciosów nożem w okolice szyi i pod obojczyk. Sąsiedzi zeznawali, że dzień wcześniej wieczorem słyszeli uderzenia, „jakby
Tamowałem mu krew, a on mówił, że umrze… Bójka w centrum Warszawy cz. II
Emilia M. wraz ze swoim chłopakiem wyszli do sklepu monopolowego i spotkali znajomych, między innymi pokrzywdzonego. Zauważyli także kilku mężczyzn, którzy rzucali kostkami lodu ze swoich szklanek z drinkami w kierunku przechodzących kobiet. – Nawiązałam kontakt wzrokowy z jednym z nich i wtedy rzucił w moją stronę kostką lodu. Odwróciłam się do Maćka, który stał
Z Turcji na ławę oskarżonych. Bójka w centrum Warszawy cz. I
Najpierw były wzajemne wyzwiska, później szarpanina, wciągnięcie Macieja M. do bramy, kopanie po całym ciele, a na koniec sześć dźgnięć nożem. Trzech napastników odjechało taksówką, a zakrwawionemu mężczyźnie udało się dojść do pobliskiego sklepu z alkoholem i poprosić o pomoc. Wezwano policję i karetkę pogotowia. Niestety, z powodu wykrwawienia Maciej M. nie przeżył. Późniejsza sekcja
Raz żarty, raz powaga… Polak chciał szpiegować dla Rosji cz. II
– Jakiś czas temu, długo przed zatrzymaniem, Wiktor zadzwonił albo napisał do mnie, żebyśmy się spotkali, bo musi porozmawiać. Spotkaliśmy się w samochodzie i chyba przeczytał mi wówczas wiadomość od jakiegoś nieznanego człowieka. Wynikało z niej, że nawiązano z nim kontakt i chyba była to propozycja jakiejś współpracy. Wiktor zapytał mnie, co o tym myślę,
Cicho bądź, nie wrzeszcz tak… Jedna noc, śmiertelne pobicie i pytanie bez odpowiedzi
Śledczy nie mieli jednak wątpliwości, że to on był sprawcą śmiertelnego pobicia. Sąsiedzi zeznawali bowiem, że słyszeli w nocy odgłosy awantury i krzyki kobiety. – To było coś takiego jak uderzenia skórzanym pasem – zeznała jedna z sąsiadek. Inna słyszała krzyki: „Zostaw mnie, przecież nic złego ci nie zrobiłam”. Mężczyzna miał odpowiedzieć: „Cicho bądź, nie
Śmiertelny cios w szyję. Zabity bez żadnego szczególnego powodu
Mieli rozmawiać przede wszystkim o przyszłości trzyletniego syna, którym zajmowała się po rozstaniu matka. Adam S. pogodził się z tym, że Nikola N. go zostawiła, ale martwił się o los dziecka, z którym miał ponoć ograniczony kontakt. Gdy doszło na ten temat do sprzeczki, Adam S. wyciągnął z plecaka nóż i wbił go Mariuszowi R.
Chorobliwie zazdrosny, ale zabiegający o względy żony. Makabryczna zbrodnia w Ursusie cz. II
– Przecież ja nigdy w życiu nawet nie pomyślałem, żeby kogoś skrzywdzić. Mnie przecież policja nigdy wcześniej nie zatrzymała, proszę wysokiego sądu. Całe życie pomagałem tylko różnym ludziom, a tych pokrzywdzonych na oczy nie widziałem. I nie dawałem im życia, żeby później je odbierać – wyjaśniał. Oskarżony zmienił jednak zdanie co do kontaktów ze zmarłym