Wszystko wskazuje na to, że 75-letnia Krystyna R. także była zmęczona swoją sytuacją. Nie brała jednak pod uwagę przeniesienia się do ośrodka pomocy społecznej. Często jednak sugerowała małżonkowi, żeby pomógł jej odejść i ulżył w cierpieniu. Tak też się stało w październiku 2023 roku. Tym razem Marianowi R. przelała się czara goryczy i zdecydował się ją zabić. Zrobił to, zaciągając jej na szyi przewód elektryczny od lampy. A później uderzył samochodem w betonowy filar mostu. Uniknął jednak zaplanowanej śmierci.
A później od razu przyznał się policjantowi, że udusił swoją żonę, podał swój adres zamieszkania i przekazał klucze do mieszkania. Jak zeznał funkcjonariusz, cały czas był spokojny i tłumaczył, że stało się tak, bo nie mógł już dłużej znieść męczarni swojej małżonki. Powiedział: „Bardzo żałuję tego, co zrobiłem, a jedyna ulga, jaką teraz odczuwam, to taka, że już nie słyszę jęków chorej żony”.
Nie potrafisz mnie nawet zabić…
Na przesłuchaniu w prokuraturze szczegółowo opowiedział o zdarzeniu i wyjaśniał swoją motywację.
Subskrybuj