Artur – brat Karoliny – mieszka tu od zawsze, czyli od urodzenia. Dziadek wybudował dom w 1971 roku i testamentem podzielił go tak, że poddasze dostał jego żyjący dotychczas brat, czyli wiekowy już stryjek, a podpiwniczenie i pierwsze piętro przypadły wnukom, czyli Karolinie i Arturowi (rodzeństwo taki podział zgodnie ustaliło). Ponieważ pani Karolina prowadzi rodzinne
Tag: reportaż
Nie potwierdzamy winy. Spychoterapia w praktyce
6 listopada ubiegłego roku Daniel Kowalewski poszedł – jak co dzień – do siłowni w centrum Warszawy. 49-letni dziś mężczyzna był wysportowany od zawsze, ale od kilku lat zaczął mieć poważne kłopoty ze zdrowiem, które zaczęły się od kolana. Zanim lekarze zorientowali się, że przyczyną promieniującego bólu są zmiany zwyrodnieniowe biodra, minął szmat czasu. W
Sprawa adwokata, która wstrząsnęła Polską. Zabił i obwinił ofiary
Policjanci przyjechali, zabezpieczyli ślady i wydali zdawkowy komunikat. Do opinii publicznej przebił się jednak inny – opublikowany w sieci kilka godzin później przez domniemanego sprawcę. Na dwóch filmikach adwokat kierowca wystosował apel: „Uświadommy sobie, kochani, bo wszyscy mówią, że nadmierna prędkość, że brawura, że telefony komórkowe, że pijani kierowcy [stanowią główne przyczyny wypadków – przyp.
Stalker w pończochach. Białostocki Romeo budzi strach
– Nie znałam tego faceta, nigdy go nawet nie widziałam – relacjonuje tę noc kobieta. – Zdziwiłam się, ale po chwili pomyślałam, że najlepiej będzie, jeśli to zmilczę i zablokuję numer nadawcy. Tak zrobiłam, ale w ciągu kolejnych godzin dostałam z innych numerów całą serię „selfie”: zdjęć i filmów tego samego faceta. I podpis: „Cześć
Olkowi nikt nie pomógł. Pastwienie się nad 19-latkiem
Olek mieszkał z mamą i dwiema siostrami w kamienicy w centrum miasta. Był uczniem klasy maturalnej technikum, marzył, żeby zostać spawaczem światłowodów i zdobywał kolejne certyfikaty, by przygotować się do przyszłej pracy w zawodzie. Jego ojciec zmarł, gdy chłopak miał zaledwie dziesięć lat, więc od tego czasu całkowitą opiekę nad trójką dzieci przejęła samotnie mama,
Matka podejrzanego o zabójstwo straci dom za hejt?
– Postawa Katarzyny G., świadcząca o ślepocie moralnej, braku empatii i skrupułów, powinna się spotkać z adekwatną reakcją prawną – uzasadniała wyrok sędzia Emilia Dolińska z płockiego Sądu Okręgowego. I szczegółowo opisywała zachowanie matki Bartosza G. podejrzanego o zamordowanie 16-letniej Mai Kowalskiej z Mławy. W skrócie: pozwana robiła wszystko, by zbudować i utrwalić fałszywy obraz
Hejt po zabójstwie. W tym szaleństwie jest metoda?
Jej jedyne tłumaczenie: „Wnoszę o odroczenie terminu na czas nieokreślony, do czasu ekstradycji syna Bartosza z uwagi, iż obecnym moim tymczasowym miejscem zamieszkania jest Grecja”. Zwłoki porzucono w krzakach 17-letni Bartosz G. wyjechał z mazowieckiej Mławy do Grecji w ramach wymiany szkolnej dosłownie kilka dni po zaginięciu 16-letniej Mai. Wcześniej zdążył się jeszcze zobaczyć ze
Kto wyrzuci „Haniora”? Mężczyzna nie płaci i nie chce się wyprowadzić
Olga Zawiruhka przyjechała do Polski z partnerem i dwójką dzieci 10 lat temu. Z polskimi korzeniami bez trudu uzyskała obywatelstwo i znalazła pracę. Szlaki przetarła jej mama – Halina, która do naszego kraju przyjechała 25 lat temu i wzięła ślub z Polakiem. – Po kilku latach „poszliśmy na swoje” – opowiada Olga. – Kupiliśmy na
30 tysięcy za śmierć. Szokująca decyzja prokuratury
Sportowy mercedes wyrósł jak spod ziemi. Ja się cofnąłem, Arek próbował odskoczyć na chodnik, ale było za późno. Chłop 100 kilo wagi i dwa metry wzrostu uderzył z impetem w przednią szybę auta, a siła zderzenia odrzuciła go na kilkanaście metrów. – Usłyszałem o wypadku brata i popędziłem do szpitala – mówi Mariusz Wojtas, brat
Tratwą z piekła [REPORTAŻ ANGORY]
– Witamy na pokładzie „Jana Heweliusza” – uśmiechnięty ochmistrz Edward Kurpiel kłania się kobietom wchodzącym do ciasnego pokoiku biura spółki „EuroAfrica”, kontenerowej budy stojącej na nabrzeżu świnoujskiego portu. Barbara Zaborska, kierowniczka linii promowych „EuroAfrica”, z ulgą stawia na podłodze dwie torby podróżne. Agnieszka Goldmann, zastępca dyrektora spółki, sięgnęła ręką do guzików swego eleganckiego płaszcza: –