– Nie znałam tego faceta, nigdy go nawet nie widziałam – relacjonuje tę noc kobieta. – Zdziwiłam się, ale po chwili pomyślałam, że najlepiej będzie, jeśli to zmilczę i zablokuję numer nadawcy. Tak zrobiłam, ale w ciągu kolejnych godzin dostałam z innych numerów całą serię „selfie”: zdjęć i filmów tego samego faceta. I podpis: „Cześć
Tag: reportaż
Olkowi nikt nie pomógł. Pastwienie się nad 19-latkiem
Olek mieszkał z mamą i dwiema siostrami w kamienicy w centrum miasta. Był uczniem klasy maturalnej technikum, marzył, żeby zostać spawaczem światłowodów i zdobywał kolejne certyfikaty, by przygotować się do przyszłej pracy w zawodzie. Jego ojciec zmarł, gdy chłopak miał zaledwie dziesięć lat, więc od tego czasu całkowitą opiekę nad trójką dzieci przejęła samotnie mama,
Matka podejrzanego o zabójstwo straci dom za hejt?
– Postawa Katarzyny G., świadcząca o ślepocie moralnej, braku empatii i skrupułów, powinna się spotkać z adekwatną reakcją prawną – uzasadniała wyrok sędzia Emilia Dolińska z płockiego Sądu Okręgowego. I szczegółowo opisywała zachowanie matki Bartosza G. podejrzanego o zamordowanie 16-letniej Mai Kowalskiej z Mławy. W skrócie: pozwana robiła wszystko, by zbudować i utrwalić fałszywy obraz
Hejt po zabójstwie. W tym szaleństwie jest metoda?
Jej jedyne tłumaczenie: „Wnoszę o odroczenie terminu na czas nieokreślony, do czasu ekstradycji syna Bartosza z uwagi, iż obecnym moim tymczasowym miejscem zamieszkania jest Grecja”. Zwłoki porzucono w krzakach 17-letni Bartosz G. wyjechał z mazowieckiej Mławy do Grecji w ramach wymiany szkolnej dosłownie kilka dni po zaginięciu 16-letniej Mai. Wcześniej zdążył się jeszcze zobaczyć ze
Kto wyrzuci „Haniora”? Mężczyzna nie płaci i nie chce się wyprowadzić
Olga Zawiruhka przyjechała do Polski z partnerem i dwójką dzieci 10 lat temu. Z polskimi korzeniami bez trudu uzyskała obywatelstwo i znalazła pracę. Szlaki przetarła jej mama – Halina, która do naszego kraju przyjechała 25 lat temu i wzięła ślub z Polakiem. – Po kilku latach „poszliśmy na swoje” – opowiada Olga. – Kupiliśmy na
30 tysięcy za śmierć. Szokująca decyzja prokuratury
Sportowy mercedes wyrósł jak spod ziemi. Ja się cofnąłem, Arek próbował odskoczyć na chodnik, ale było za późno. Chłop 100 kilo wagi i dwa metry wzrostu uderzył z impetem w przednią szybę auta, a siła zderzenia odrzuciła go na kilkanaście metrów. – Usłyszałem o wypadku brata i popędziłem do szpitala – mówi Mariusz Wojtas, brat
Tratwą z piekła [REPORTAŻ ANGORY]
– Witamy na pokładzie „Jana Heweliusza” – uśmiechnięty ochmistrz Edward Kurpiel kłania się kobietom wchodzącym do ciasnego pokoiku biura spółki „EuroAfrica”, kontenerowej budy stojącej na nabrzeżu świnoujskiego portu. Barbara Zaborska, kierowniczka linii promowych „EuroAfrica”, z ulgą stawia na podłodze dwie torby podróżne. Agnieszka Goldmann, zastępca dyrektora spółki, sięgnęła ręką do guzików swego eleganckiego płaszcza: –
Walka z botami jak z wiatrakami. Hulajnoga z jednym kołem
W sobotę 19 lipca rano przygotowania do urodzin syna były na ukończeniu, pozostał tylko odbiór tradycyjnego opłatka na jubileuszowy tort. Aby zyskać trochę na czasie, 35-letni Piotr Oramus wypożyczył stojącą przed blokiem seledynową elektryczną hulajnogę. Uruchomił internetową aplikację, zapłacił i ruszył. – Kilometr dalej minąłem kiosk koło bloku mojej mamy i tu… urywa się moja
Według Mroziewicza. Palestyna Pruszyńskiego
Pod koniec drugiej wojny światowej, kiedy powstawała Organizacja Narodów Zjednoczonych, zastanawiano się, w jaki sposób rozwiązać problem palestyński, żeby obie nacje bliskowschodnie mogły żyć we własnych państwach bez pretensji i szkód terytorialnych. Przedstawiciel Polski w ONZ, ekonomista światowej rangi Oskar Lange, który przyjaźnił się z Pruszyńskim w czasach, gdy obaj studiowali na Uniwersytecie Jagiellońskim, przypomniał
Pół życia bez życia. 27 lat w ukryciu
Dziś są emerytami po osiemdziesiątce. Niezwykle cisi i spokojni, nieodwiedzani niemal przez nikogo, a grzeczne „dzień dobry” to cały ich kontakt z sąsiadami. Kiedyś, kiedy mieszkała z nimi Mirelka, było trochę inaczej, bo nastolatka wnosiła wigor: hasała z innymi dzieciakami po podwórku, właziła z Izą, wnuczką sąsiadki z przeciwka, na drzewa i czasem zapędzić ją