Ewangelista Mateusz przestrzega: „Biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie”. Przestrzega na próżno, bo znajomość Ewangelii wśród Polaków jest taka, jak wśród mieszkańców Wilkowyj (oglądajcie „Ranczo”!). Żadna. Już ten fakt wzbudza zgorszenie, aliści nawet ostentacyjnym dyżurnym katolikom, których oglądamy w mediach codziennie, Mateusz kojarzy się wyłącznie z Morawieckim.
Tymczasem zgorszenie zalewa nas po szyję… Płynie z Pałacu Prezydenckiego i Pałacu (małego) rządowego. Płynie z armii i parlamentu, samorządów, sądów i partii politycznych, biznesu, filmu i sportu. Zgorszenie przygniata tych, którzy próbują sanacji, ale nec Hercules contra plures… (dla nieuków: I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa). Soczewką, która skupia polskie zgorszenie, zabójcze dla ducha narodu i jego praw, jest Trybunał Konstytucyjny, zatruty płód Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy, spłodzony ku pożytkowi jednej partii i jednej władzy. Dziś Trybunał, najważniejszy strażnik konstytucji, ma status spękanej wydmuszki z sędziami, o których dobrostan zabiega prezydent, też przekonany, że jest strażnikiem konstytucji, choć brzmi to szyderczo. A Trybunał? W efekcie zdeptania konstytucji nie funkcjonuje w ogóle (podobnie jak ledwie dycha polska dyplomacja bez ambasadorów).
Subskrybuj