R E K L A M A
R E K L A M A

Von der Leyen nie chciała stanąć obok Nawrockiego? Chodzi o spór wokół TK

Ursula von der Leyen zmieniła plany dotyczące udziału w spotkaniu prezydentów państw Grupy Wyszehradzkiej. Przewodnicząca Komisji Europejskiej zrezygnowała ze wspólnej konferencji prasowej z Karolem Nawrockim. Według ustaleń agencji Bloomberg decyzja może mieć związek z konfliktem między prezydentem a premierem Donaldem Tuskiem wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Ursula von der Leyen
Ursula von der Leyen /Fot. EU2017EE Estonian Presidency, CC BY 2.0

W słowackim Trenczynie odbyło się spotkanie prezydentów państw należących do Grupy Wyszehradzkiej. W rozmowach uczestniczyli przywódcy Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Po zakończeniu obrad zaplanowano wspólną konferencję prasową, w której miał wziąć udział również prezydent Karol Nawrocki. Początkowo obecność podczas tego wydarzenia zapowiadała także przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, jednak ostatecznie się nie pojawiła.

Jak poinformowała w czwartek agencja Bloomberg, szefowa KE wycofała się z planów wystąpienia podczas konferencji prasowej. Według źródeł, na które powołuje się agencja, decyzja ta może być związana z konfliktem między premierem Donaldem Tuskiem a prezydentem Karolem Nawrockim dotyczącym sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Działanie von der Leyen ma być odczytywane jako gest poparcia dla polskiego szefa rządu.

Bloomberg ustalił również, że przewodnicząca Komisji Europejskiej początkowo rozważała całkowitą rezygnację z przyjazdu na szczyt. Ostatecznie zdecydowała się jednak uczestniczyć w spotkaniu, ponieważ jej nieobecność mogłaby wywołać dodatkowe zainteresowanie mediów i zdominować relacje z wydarzenia. Zrezygnowała więc wyłącznie z udziału we wspólnej konferencji prasowej.

Prezydent się nie przejmuje?

Z informacji płynących z Pałacu Prezydenckiego wynika, że również polska strona nie zabiegała szczególnie o spotkanie Nawrockiego z szefową KE. Marcin Przydacz, minister w Kancelarii Prezydenta, pytany przez Interię o możliwość rozmowy na temat stanowiska Unii Europejskiej wobec sporu o Trybunał Konstytucyjny, zaznaczył, że kwestie dotyczące Polski powinny być rozwiązywane przede wszystkim na poziomie krajowym.

Przydacz skrytykował również ewentualne zaangażowanie zagranicznych polityków w wewnętrzny konflikt polityczny w Polsce. Jego zdaniem obywatele nie oczekują interwencji przedstawicieli innych państw, zwłaszcza jeśli miałaby ona służyć wsparciu jednego z krajowych polityków. Zwrócił przy tym uwagę na, jak ocenił, niespójność unijnych deklaracji dotyczących praworządności z sytuacją, do której dochodzi przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego.

2026-11-06

Opr. AJS na podst. Bloomberg, Interia, WP