R E K L A M A
R E K L A M A

Wakacje za jeden uśmiech i trzy łzy [FELIETON LISA]

Gdy umawiałem się z redakcją „Angory” na te felietony, pani redaktor powiedziała, że redakcji zależy na aktualności. Aktualność to jednak nie tylko to, co się przed chwilą wydarzyło, ale czasem głównie to, czym ludzie w danym czasie żyją. A w tym czasie, bardziej niż jakimikolwiek pierdołami politycznymi, żyją wakacjami i upałami.

Rys. Katarzyna Zalepa

Kiedyś z wakacjami było prościej. Jechało się nad Bałtyk, oblewało się hektolitrami olejku do opalania i smażyło się jak na grillu aż do punktu, w którym nie na miejscu było zadawane przez złośliwych znajomych pytanie: „Jaką mieliście pogodę”, bo człowiek już wyglądał jak skwarek. Tak zwana transformacja ustrojowa sens tego pytania unicestwiła bez użycia żadnych olejków. Zostało unicestwione przez rozmaitość słonecznych, jak to się teraz mówi, destynacji, od Egiptu po Turcję, od Tunezji po Majorkę i Teneryfę oraz dziesiątki innych miejsc, bo jeździmy teraz wszędzie i polski wszędzie rozbrzmiewa. We wszystkich tych miejscach „pogoda” jest zawsze.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-07-09

Tomasz Lis