Bywa, że najbardziej widocznym symbolem cyrku w polskiej służbie zdrowia jest klaun. Co ciekawe, służba zdrowia docenia klauna na co dzień, bo ten w szpitalach oficjalnie funkcjonuje jako klaun medyczny! Jest życzliwie wypatrywanym łącznikiem personelu medycznego z pacjentami, bo pomaga oswoić tym ostatnim szpitalną rzeczywistość, zmniejszając ich stres. Klaun medyczny to nie jest żadna fanaberia. To przygotowany do swej roli fachowiec, który potrafi nie tylko rozbawić, ale wykorzystując nabyte umiejętności z zakresu psychologii, socjologii, podstaw medycznych, naprawdę pomóc ludziom w opresji, czekającym na diagnozę, zabieg czy „tylko” cierpiącym. Czytamy o tym na stronie Fundacji Czerwone Noski, której nazwa, choć nieodparcie kojarzy się z ruchem Anonimowych Alkoholików, dotyczy organizacji ze wszech miar pożytecznej i potrzebnej.
1 kwietnia, w prima aprilis, obchodziliśmy także drugie święto: Międzynarodowy Dzień Klauna, zaś 7 kwietnia – trzecie, bo oenzetowska organizacja WHO proklamowała Światowy Dzień Zdrowia, w Polsce obchodzony jako Dzień Pracownika Służby Zdrowia. Czyż nie można by obchodzić tych trzech branżowych świąt łącznie? To dopiero byłoby triduum szpitalne! Można by zawiesić zabiegi planowane, zamknąć SOR-y, a na oddziałach przeprowadzić dezynfekcję. A poza tym wiadomo, służby zdrowia bez klauna nie ma, gdyż nie ma cyrku większego niż służba zdrowia. Każdy lekarz to przyzna i pielęgniarka też. I nie jest to prima aprilis…
Subskrybuj