Trzy mieszkania
W połowie lipca Rada Ministrów zaakceptowała projekt zmian dotyczących zasad najmu krótkoterminowego. Początkowo zakładano, że samorządy otrzymają możliwość ustanawiania obszarów, na których taki sposób wynajmowania mieszkań byłby zakazany. Ostatecznie zapis ten usunięto z projektu. Przeciwko wykreśleniu tej regulacji opowiadała się minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, natomiast Ministerstwo Sportu i Turystyki argumentowało, że wprowadzanie takich ograniczeń nie jest konieczne.
Tymczasem Money.pl, który stanowi część Wirtualnej Polski, poinformował, że Ireneusz Raś, wiceminister sportu i turystyki odpowiedzialny za prace nad projektem, miał posiadać w Łodzi trzy niewielkie lokale przeznaczone pod wynajem. W grudniu 2023 roku, przed objęciem stanowiska w rządzie, dwa z nich sprzedał bratu. Po rozwodzie trzecie mieszkanie przypadło byłej żonie. Według WP zarobił na tej transakcji 134 tys. zł. Trzy miesiące później został wiceministrem w rządzie Donalda Tuska.
Portal ustalił również, że budynek nie figuruje w miejskiej ewidencji obiektów świadczących usługi hotelarskie. Raś zaprzecza związkom z firmą zarządzającą lokalami, przyznaje natomiast, że współpracował z Rentowni.pl. Polityk twierdzi, że lokale były przeznaczone na wynajem długoterminowy, podczas gdy WP wskazuje, że firma zajmuje się także najmem krótkoterminowym.
Wiceminister nie widzi konfliktu interesów
Zapytany o tę sytuację polityk stwierdził, że nie dostrzega w niej konfliktu interesów. Przyznał również, że wcześniej nie informował premiera Donalda Tuska o dochodach uzyskiwanych z tych nieruchomości.
Ireneusz Raś został zapytany przez Marcina Fijołka w programie „Graffiti” o to, czy planuje zrezygnować z funkcji. Dymisji wiceministra domaga się między innymi część polityków opozycji. Polityk nie widzi jednak takiej potrzeby.
Ale z jakiej przyczyny miałbym się podać do dymisji? (…) To jest tak zwane kłamanie prawdą. Do tej pory stosowali to politycy, a teraz zaczęli stosować to dziennikarze.
Ireneusz Raś podkreślił w programie Polsatu, że sprzedaż trzech mikrokawalerek nastąpiła przed jego wyborem do Sejmu i objęciem stanowiska w resorcie sportu, a w momencie transakcji nie wiedział jeszcze, jak potoczy się jego dalsza kariera polityczna. Zapewnił, że nie widzi w tej sytuacji konfliktu interesów, zaznaczając, że nie przewidywał również, iż w przyszłości będzie odpowiadał za przepisy dotyczące najmu krótkoterminowego.
Pytany o sprzedaż nieruchomości na miesiąc przed wyborami wyjaśnił, że potrzebował pieniędzy na budowę rodzinnego domu, a jego zdaniem nie jest osobą szczególnie zamożną. Raś potwierdził również, że zawarł z firmą zarządzającą wynajmem swoich nieruchomości umowę obowiązującą przez pięć lat. Zaprzeczył jednak, by współpraca ta miała wpływ na jego późniejsze decyzje związane z pracami legislacyjnymi.