Nielegalne e-papierosy z Aliexpress i podejrzane mikstury z wiadra. Jak czarny rynek podbija szkoły i osiedla

Kupują je nielegalnie na chińskich i europejskich portalach, a następnie rozprowadzają w szkołach, na osiedlach oraz poprzez media społecznościowe. Albo mieszają chałupniczo w zaciszu własnych piwnic, rozlewając mikstury z zanieczyszczonych wiader poza wszelką kontrolą. Nabywców nie pytają o wiek, nie dotyczą ich też żadne inne przepisy. Nielegalne jednorazowe e-papierosy z zawrotną prędkością podbijają polski rynek.

Czy wiesz co pali Twoje dziecko (fot. Twitter)

Od kilku lat bezdymne produkty nikotynowe zaczynają wypierać tradycyjne papierosy. Konsumenci, chcąc zredukować szkody związane m.in. z przyjmowaniem obecnych w papierosach substancji smolistych, coraz częściej rezygnują z ich palenia, wybierając rozwiązania mniej szkodliwe. Jednym z takich rozwiązań są e-papierosy. Jak podaje w swoim raporcie Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych, e-papierosy mogą być uznawane za lepszą od papierosów alternatywę dla palaczy. Pod warunkiem jednak, że spełnione zostaną określone normy, takie jak: przebadany skład chemiczny e-płynu oraz uregulowana zawartość nikotyny, a także zgodna z prawem sprzedaż tych produktów.

E-papierosy. Akwizytorzy w szkołach i na osiedlach

Dla samozwańczych chemików i domorosłych biznesmenów popularność elektronicznych inhalatorów nikotynowych to okazja, by nieźle zarobić. Od kiedy wzrosła wysokość podatku akcyzowego na wyroby do waporyzacji nikotyny, a co za tym idzie także ich cena końcowa,w Polsce z zawrotną prędkością zaczęła rozwijać się tzw. szara strefa –sieć nielegalnej dystrybucji, oferująca szmuglowane lub chałupniczo wyrabiane produkty w atrakcyjnej, bo nieobciążonej akcyzą cenie. Tego typu wyroby sprzedawane są pokątnie wśród znajomych, w szkołach, a także w ramach niedozwolonej dla tego typu produktów sprzedaży internetowej, m.in. za pośrednictwem mediów społecznościowych.Facebook, Instagram, Telegram, Whatsapp, Discord czy sklepy internetowe –platformy społecznościowe i komunikatory są nagminnie wykorzystywane przez szarą strefę do oferowania swoich produktów. Z tygodnia na tydzień można zaobserwować wzrost ilości ofert wyrobów, które nie spełniają jakichkolwiek norm i przepisów. Zamawiane towary docierają do kupujących za pośrednictwem kurierów, paczkomatów, a nawet – niczym pizza – szybkim transportem własnym pod dom, blok czy szkołę.Coraz popularniejszym sposobem na ich rozprowadzanie staje się też tworzenie „sieci akwizycji” wśród młodzieży szkolnej, gdzie nielegalne jednorazówki niekiedy funkcjonują nawet jako waluta.

Niestety, poza banderolą akcyzową, nielegalne wyroby nikotynowe pozbawione są także badań, certyfikacji oraz wszelkiej kontroli, którym z kolei podlegają produkty legalne. To właśnie te pierwsze – z uwagi na swoją wysoką toksyczność i nawet kilkukrotnie przekroczone normy zawartości nikotyny – odpowiadają za powikłania i tak poważne choroby jak EVALI, błędnie kojarzona z e-papierosami, które znaleźć można na półkach sklepowych.

E-papierosy. Czarny rynek o wiek nie pyta

Zgodnie z Art. 6. Ust.1 tzw. „Ustawy tytoniowej” legalnie działający przedsiębiorca nie może sprzedawać osobom niepełnoletnim wyrobów tytoniowych oraz płynów do papierosów elektronicznych. Ma on nawet ustawową możliwość weryfikacji wieku nabywcy. Oczywiście czarnorynkowi handlarze, tak jak nie przejmują się innymi przepisami o PIT, VAT, akcyzie czy normami dotyczącymi e-papierosów, tak samo nie przestrzegają przepisu mówiącego o zakazie sprzedaży nieletnim. Jest to dla nich duża część „klientów”, o których nie muszą konkurować ze stosującymi się do przepisów zarejestrowanymi podmiotami.

Jak powstają legalne płyny do e-papierosów

Legalne mieszanki do e-papierosów, nim trafią na sklepowe półki, przechodzą długą drogę. W przeciwieństwie do e-papierosów jednorazowych powstających w większości na terenie Chin, duża część liquidów do napełniania e-papierosów w systemie otwartym tj. w formie butelkowanej produkowana jest lokalnie, w Polsce przez zarejestrowane i w pełni legalnie działające firmy. Zgodnie z ustawami, m.in. Dyrektywą Tytoniową (TPD), rygorystycznej kontroli podlega tu niemal wszystko: od łańcucha dostaw, poprzez badania i certyfikację zawartych w produktach substancji i stężenia nikotyny, aż po opakowania i ich oznaczenia. Trudniące się produkcją e-płynów polskie firmy pozyskują surowce ze znanych źródeł i od renomowanych dostawców, pracujących zgodnie z systemami zarządzania jakością ISO 9001, zarządzania bezpieczeństwem żywności FSSC czy HACCP.Wszystkie produkty przechodzą też przez tzw. certyfikacja CLP.Każdy producent zobowiązany jest do dostarczenia pełnej dokumentacji dotyczącej mieszanin i toksykologii, jaką następnie przed dopuszczeniem produktu do obrotu, weryfikuje i zatwierdza Biuro do spraw Substancji Chemicznych. Na załączonych ulotkach i opakowaniach konsumenci są informowani o możliwych zagrożeniach, a kontroli podlega zarówno zawartość nikotyny w produktach, która nie może przekroczyć 20mg/1 ml, jak i litraż opakowań (maksymalnie 10 ml w przypadku płynu i 2 ml w przypadku urządzeń jednorazowych).

E-papierosy. Jak rozpoznać produkt z nielegalnej sprzedaży?

Konsumenci bardzo często nie zdają sobie sprawy z tego, że mają do czynienia z niebezpiecznym produktem, pochodzącym z nielegalnego źródła. Wyroby takie niemal zawsze pozbawione są banderoli akcyzowej. W przypadku e-papierosów jednorazowych niepokoić powinna przekraczająca dopuszczone normy ilość tzw. puffów (zaciagnięć) deklarowana przez producenta. Ta,wynikająca z maksymalnej pojemności, dopuszczona przez Polskie prawo wynosi maksymalnie około 900,natomiast w sprzedaży nielegalnej znaleźć można urządzenia z przypisaną ilością15000 puffów. Alarmować powinny także przekraczająca 2 ml zawartość płynu w jednorazówce, czy stężenie nikotyny sięgające ponad 20 mg.

Kolejnym powodem do niepokoju stanowić powinna dostępność danego produktu w sprzedaży internetowej. Rozprowadzanie wyrobów nikotynowych za pośrednictwem sprzedaży e-commerce jest w Polsce nielegalne, a zatem z dużą pewnością można założyć, że w takim przypadku oferowany produkt pochodzi z podejrzanego źródła.

Z kolei płyny pochodzące od niezarejestrowanych dostawców bardzo często zawierają nieprawidłowo przechowywane substancje z nieznanych źródeł, w tym silnie toksyczne, rakotwórcze i mutagenne: aldehyd octowy, aldehyd furfurylowy, alkohol furfurylowy. Opakowania zarówno płynów, jak i produktów jednorazowych z czarnego rynku są zwykle nieprawidłowo oznakowane bądź też nie są oznakowane wcale, w związku z czym nabywcy nie są informowani o zagrożeniach.

„Jako stowarzyszenie zrzeszające polskich małych i średnich przedsiębiorców, od lat działamy na rzecz samoregulacji branży vapingowej w Polsce. Naszym celem jest kształtowanie jak najlepszych praktyk w tej i tak już mocno regulowanej przez państwo branży, a także dostarczanie dorosłym, świadomym i palącym konsumentom bezpiecznych,wysokojakościowych produktów. Jednocześnie stawiamy czoła wyzwaniom związanym z szarą strefą, która swoją ofertę kieruje głównie do nieświadomej zagrożeń młodzieży, choć problem dotyczy także konsumentów dorosłych. Nie bez znaczenia są również wielomilionowe straty budżetu państwa, które mogą sięgać ponad 400 ml. zł rocznie. Szacuje się bowiem, że w skali jednego miesiąca do obrotu trafia około 3 mln sztuk nielegalnych jednorazowych e-papierosów, które nie spełniają wymaganych norm i co oczywiste, nie generują wpływów z tytułu akcyzy. Skala tego procederu wydaje się nadal niedoszacowana, co pokazują setki ofert w Internecie, które nie spełniają obowiązujących norm i nie są opodatkowane – powiedział Piotr Zieliński, prezes stowarzyszenia Vaping Association Polska.

Zobacz też jak wielka jest skala sprzedaży jednorazowych e-papierosów!

 

 

 

 

2024-05-14

Angora