Reporter odwiedził akurat Przasnysz. Bez problemu można tam znaleźć wsunięty pod wycieraczkę zwitek papieru z wezwaniem do wniesienia opłaty dodatkowej za: brak biletu, nieważny bilet, niedopłacony bilet. Kluczową zasadą tego systemu jest konieczność przewidzenia czasu wizyty w szpitalu i dokonania odpowiedniej przedpłaty. Jeśli pacjent zapłaci zbyt wiele – firma nie zwraca nadpłaty. Jeśli wizyta się wydłuży, choćby o 15 minut, kontroler wymierza opłatę 190 złotych. Tak stanowi regulamin umieszczony na parkomacie. Większe kary czekają tych, którzy rozpalają ogniska, naprawiają, myją lub odkurzają samochody, zmieniają olej czy ciecze chłodzące. Opłata dla takich zbrodniarzy skacze do 500 złotych.
Nietrudno się domyślić, że trafionych jest sporo, bo ludzie nie umieją określić czasu badania czy zabiegu w placówce leczniczej. Skądinąd na parkingu szpitalnym w takiej Ostrołęce opłata wynosi zaledwie 20 złotych.
W Przasnyszu był jakiś czas temu normalny parking ze szlabanem, gdzie płaciło się przy wyjeździe za faktyczny czas parkowania. W 2024 roku jednak komuś to zaczęło przeszkadzać. Szpital wynajął wówczas parking firmie WEIP. Anonimowy informator podał, że szpital nie ma ani grosza z opłat dodatkowych. Co zyskał? Skończyły się „przypadki niewłaściwego parkowania pojazdów, w tym zastawiania dróg pożarowych, dróg wewnętrznych oraz podjazdu dla karetek”. Reporter od razu zdyskwalifikował wartość szpitalnego uzasadnienia. Ludzie oczywiście składają reklamacje, piszą, że opłata była wniesiona albo że czas przekroczenia był krótki i chcieliby dopłacić brakującą kwotę. Reklamacje są odrzucane. Firma objaśniła, że dany kierowca może przecież zapłacić za pomocą aplikacji. Nie bierze pod uwagę, że większość pacjentów to osoby starsze, niekoniecznie dobrze posługujące się telefonem. Dodajmy, że wymaganie od pacjenta pod miejscowym znieczuleniem, by określił czas zabiegu i wniósł stosowną opłatę, tchnie czarną groteską. Wniosek jest prosty – firma nakręca interes na tym, że ludzie muszą dłużej czekać na wizytę u lekarza lub zabieg trwa „za długo”.