R E K L A M A
R E K L A M A

Kurier z Amazonii. Wpadł z plecakiem pełnym kokainy

Polski dealer próbował stworzyć szlak przemytu kokainy z Brazylii do Unii Europejskiej. Teraz walczy o to, aby za cenę swojej wiedzy jak najszybciej odzyskać wolność.

Rys. Tomasz Wilczkiewicz

701 tysięcy złotych – tyle, zdaniem brazylijskiej policji, wart był na czarnym rynku ładunek kokainy znaleziony w bagażu podróżnym 42-letniego obywatela Polski. Kontrabanda miała uczynić z Marka N. milionera i poważną postać w świecie przestępczym. Tak by zapewne było, gdyby na nietypową zawartość jego bagażu nie zwrócił uwagi dociekliwy celnik. Teraz N. walczy o to, aby najbliższych kilku lat nie spędzić w więzieniu.

Pechowa wpadka

Była niedziela 8 lutego 2026 roku. Na międzynarodowym lotnisku Juscelino Kubitschek w Brasilii tysiące podróżnych ustawiało się w długich kolejkach do odpraw. Przed południem w tłumie osób czekających do kontroli bezpieczeństwa czekał także 40-letni mężczyzna ubrany w jasny garnitur. Nie okazywał najmniejszych oznak zdenerwowania, gdy rutynowo podszedł do stanowiska odprawy bagażu, wylegitymował się polskim paszportem i pokazał kartę pokładową. Pracownica lotniska kazała mu położyć walizkę na taśmie, życzyła miłej podróży i oddała paszport. Chwilę później przy jej stanowisku zaświeciła się czerwona lampka, a komputer wydał krótki sygnał ostrzegawczy. Oznaczało to, że rentgen wykrył w bagażu mężczyzny towar, którego przewóz może być zakazany. Kobieta rutynowo przesłała więc skan paszportu Polaka do stanowiska bezpieczeństwa. Dołączyła informację, że ubrany jest w jasny garnitur.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-07-10

Leszek Szymowski