Psychoza wojenna, szpiegomania, jaka ogarnia Polskę, to tak naprawdę szpiego-Wania. Czy to więcej, czy mniej? Z jednej strony może to być uspokajające, redukujące, bo Rosję tradycyjnie lekceważymy i umniejszamy. Ale z drugiej strony: gorzej – wszak to niecywilizowana i nieobliczalna Rosja! Kolos może i na glinianych nogach, ale może się przewrócić na nas.
Ta dwoistość, że mieć za granicą Rosję to jednocześnie gorzej i lepiej, towarzyszy polskiemu myśleniu od zawsze. Twórca endecji Roman Dmowski uważał, że zagarnięcie nas przez Rosję jest dużo lepsze niż np. przez Niemcy, ponieważ z Ruskimi tak czy inaczej sobie poradzimy. Jako słabsi nas nie stłamszą i nie wynarodowią, a tacy Niemcy za to mogą. Lepiej wpaść w dwie lewyje ruki niż w hande hoch.
Armia Czerwona, która zdobyła Polskę w 1945 roku, była pożałowania godna. Być zawłaszczonym przez oddziały nędzne to na pewno nie honor, ale gdyby przez świetnie wyposażone – większy strach.
Związek Sowiecki był krajem, który wysyłał rakiety w kosmos, terroryzował atomową bronią cały świat (dalej to robi), ale nie produkował papieru toaletowego. Gagarin musiał obejść się bez tego. Naturalnie mocno go to uczłowieczało i czyniło celebrytą z ludu. Z drugiej strony: w jakim kierunku wyewoluowałby Wszechświat i co wpadałoby w Czarne Dziury, gdyby to taka cywilizacja go opanowała?
Subskrybuj