***
Podczas sejmowej debaty premier Donald Tusk stwierdził, że intencją opozycji jest zamienienie Polski w pole nieustannej walki i konfrontacji; i że tak słabego uzasadnienia dla wotum nieufności jeszcze w tej izbie nie słyszał. Po głosowaniu Paulina Hennig-Kloska podziękowała na portalu X: „Dziś wygrały klimat i środowisko. Wygrało bezpieczeństwo energetyczne i ochrona przyrody. Wygrała Polska, wygrali Polacy. Dziękuję Posłankom i Posłom za zaufanie. Dziękuję Koalicji 15 października za wsparcie. Dziękuję zespołowi ministerstwa za dwa i pół roku ciężkiej i owocnej pracy. Naprawiamy Polskę po PiS, nie zatrzymamy się, nie damy się zastraszyć, pracujemy dalej”. „Paulina Hennig-Kloska i Jolanta Sobierańska- Grenda będą dalej pełniły swoje funkcje. Koalicja 15 października działa razem. Robimy, nie gadamy” – napisał na x.com rzecznik rządu Adam Szłapka.
***
„Dziś koalicja obroniła ministrów, ale nie obroniła Polaków. Polscy pacjenci zostali pozostawieni sami sobie, a odbiorcy energii dalej będą płacili astronomiczne rachunki (…). To nie jest koniec, a dopiero początek mobilizacji wszystkich, którym zależy na Polsce!” – napisał na x.com wiceprezes PiS Przemysław Czarnek. „To jakieś kuriozum. Polskie firmy bankrutowały, ludzie tracili zdrowie, bo Henning-Kloska blokowała rozliczenie programu „Czyste Powietrze” nie dlatego, że były jakieś nieprawidłowości, ale dlatego, że przez dwa lata Henning- -Kloska i Pełczyńska-Nałęcz toczyły wojnę polityczną” – dodał rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek.
***
Posłanka PiS Joanna Lichocka uderzyła w Konfederację. „Wniosek o odwołanie minister środowiska był wnioskiem także Konfederacji. Lider Konfederacji Sławomir Mentzen na głosowanie nie przyszedł. Ot, opozycja” – napisała na portalu X. „Najwyraźniej, słusznie uznał, że jego głos tu nie zaważy i miast siedzieć bezproduktywnie godzinami na sali obrad, robił coś bardziej racjonalnego. A posłowie PiS złożyli wniosek, a później nawet nie byli zainteresowani wysłuchaniem tego, co obie panie miały do powiedzenia. Opozycja?” – pytał retorycznie Twardiejewicz.
***
Wpis Hennig-Kloski skomentował Bartosz Romowicz z Polski 2050, który w głosowaniu poparł wniosek opozycji. „Zaprawdę powiadam Pani, że to nie koniec. Mieszkańcy Bieszczad nie odpuszczą, a ja wraz z nimi” – napisał na x.com.
***
„Koalicja rządząca wybroniła panią minister zdrowia. Więc teraz Nowa Lewico, PSLu czy PL2050 już nie płaczcie po mediach, że się nie zgadzacie z jej polityką i to odpowiedzialność premiera. Teraz to też wasza odpowiedzialność, bo to wy zdecydowaliście o tym, że zachowała stołek” – napisała na x.com posłanka Razem Marcelina Zawisza. „Pani Marcelino, proszę rzetelnie popracować. Pani wystąpienie w Sejmie ma bardzo wiele do życzenia w każdym obszarze. Krzykiem, wysokimi emocjami i kłamstwami z arogancją nie wypełnia się roli służby publicznej. Mam nadzieję, że młodzi wyborcy nie nabiorą się kolejny raz” – odpowiedziała jej Danuta Wioletta. „Trzeba było brać Ministerstwo Zdrowia, mieliście okazję, wolicie siedzieć z boku i tylko krytykować. Weźcie wreszcie za coś odpowiedzialność, a nie wiecznie grzejecie ławy i krzyczycie” – dorzuciła w dyskusji agata
***
– Mieliśmy do czynienia z wyraźnym testem spójności koalicji. I tu rzeczywiście ostrożnie możemy powiedzieć, że dwukrotnie koalicja ten egzamin zdała – powiedziała w Polskim Radiu 24 dr Magdalena Nowak-Paralusz, socjolożka i politolożka z Uniwersytetu WSB Merito. Zwróciła też uwagę, że „wcześniej mieliśmy nagromadzenie drobnych napięć i sygnałów niespójności w koalicji, co skrzętnie próbowała wykorzystać opozycja”. – Wotum nieufności jest takim momentem, kiedy próbuje się ujawnić, czy te napięcia są już tym przysłowiowym gwoździem do trumny, czy udaje się to chwilowo przykryć. I w tym przypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której dzięki temu, że oba te weta zostały odrzucone – przez chwilę przynajmniej – koalicja będzie mogła budować narrację wokół swojej spójności, co zresztą słyszeliśmy w wypowiedzi pana premiera jeszcze przed wotum.
***
Doktor Nowak-Paralusz zwróciła jednak uwagę na to, że „wotum dla opozycji jest strategicznym narzędziem”. – Można przegrać głosowanie, ale wygrać ramę interpretacyjną. Jeżeli w oczach opinii publicznej koalicja przestanie być postrzegana jako monolit, a będzie postrzegana jako wewnętrznie napięty układ, to może się okazać, że mimo odrzucenia jednego i drugiego weta to jednak strategicznie wygrywa opozycja – wyjaśniała w PR24.