Jarosław Kaczyński chce zakazu kryptowalut
Słowa Jarosława Kaczyńskiego (76 l.) o całkowitym zakazie kryptowalut wywołały natychmiastową reakcję ekonomistów i uczestników rynku. Prezes PiS zadeklarował, że poparłby ustawę wprowadzającą pełny zakaz obrotu cyfrowymi aktywami, choć jednocześnie zastrzegł, że w przypadku częściowych regulacji konieczna byłaby ich dokładna analiza. Na łamach Faktu do tej propozycji krytycznie odniósł się Piotr Kuczyński (76 l.), analityk domu inwestycyjnego Xelion. Choć sam przyznaje, że nie jest zwolennikiem kryptowalut i określa je jako „handel wiatrem”, zdecydowanie sprzeciwia się ich całkowitemu zakazowi. W jego ocenie takie rozwiązanie oznaczałoby podążanie ścieżką Chin, gdzie obrót kryptowalutami został zdelegalizowany. Zamiast radykalnych kroków potrzebne są precyzyjne i restrykcyjne regulacje. Jego zdaniem państwo powinno skupić się na stworzeniu jasnych przepisów, które umożliwią skuteczną kontrolę firm działających na rynku kryptowalut, w tym giełd takich jak Zondacrypto. Im bardziej szczegółowe regulacje, tym większa ochrona dla inwestorów i całego systemu finansowego.
Fintech pod lupą prokuratury
Prokuratura Regionalna w Warszawie sprawdza doniesienia dotyczące działalności fintechu ZEN.COM. Śledczy analizują, czy istnieją podstawy do wszczęcia formalnego postępowania w sprawie możliwych nieprawidłowości, w tym powiązań z nielegalnym hazardem oraz naruszeń procedur przeciwdziałania praniu pieniędzy – donosi Super Express. Według ustaleń mediów spółka – działająca na podstawie litewskiej licencji – miała obsługiwać płatności dla platform hazardowych funkcjonujących poza naszym prawem. Wskazano, że „znacząca część wpływów klientów spółki może pochodzić z nielegalnych kasyn działających w Polsce”, co stało się impulsem do podjęcia działań przez prokuraturę. Dodatkowe zainteresowanie sprawą budzi fakt, że w radzie nadzorczej firmy zasiada były prezydent Andrzej Duda (54 l.), który dołączył do niej w październiku 2025 roku. W jednym z wywiadów tak tłumaczył swoją decyzję: „Przyjąłem propozycję, bo jest to bardzo ciekawa firma, która prowadzi bardzo pożyteczną działalność, niezwykle nowoczesną, wręcz wizjonerską”.
Debata o dzietności w Polsce
Wypowiedź Przemysława Czarnka (48 l.) o tym, że „to nie mieszkania decydują o zakładaniu rodzin”, wywołała szeroką dyskusję o realnych przyczynach spadającej dzietności w Polsce. Polityk PiS apelował, by młodzi ludzie nie odkładali decyzji o dzieciach ze względów materialnych: „Zakładajcie rodziny, nie czekajcie na to, co będzie”. Do tych słów, w wywiadzie dla dziennika Fakt, odniósł się ekonomista Marek Zuber (54 l.), który częściowo przyznał rację Czarnkowi, ale jednocześnie wskazał na twarde realia. Podkreślił, że „nie powinniśmy decyzji o dziecku opierać wyłącznie na ekonomii”, jednak dla znaczącej części społeczeństwa warunki życia – w tym dostęp do mieszkań – mają kluczowe znaczenie. Problem więc nie jest zero-jedynkowy. Istnieje duża grupa osób, które decydują się na dzieci niezależnie od sytuacji finansowej, ale jednocześnie „kilkadziesiąt procent – raczej 30 niż 90 – odkłada decyzję o dziecku właśnie z powodu niespełnionych potrzeb mieszkaniowych”. Ekonomista krytycznie ocenił także dotychczasowe działania państwa, w tym programy takie jak 500 plus (obecnie 800 plus). Jego zdaniem „ten program nie powstrzymał spadku liczby urodzeń”, a brak kompleksowej strategii mieszkaniowej tylko pogłębia problem.
Azyl polityczny dla Romanowskiego
Super Express twierdzi, że sprawa Marcina Romanowskiego (50 l.) nabiera wyraźnie międzynarodowego wymiaru. Poseł PiS – poszukiwany w Polsce w związku z aferą Funduszu Sprawiedliwości i objęty europejskim nakazem aresztowania – znalazł schronienie na Węgrzech, gdzie przyznano mu azyl polityczny. Jak ustalili dziennikarze, polityk mieszka w Budzie w lokalu należącym do osób powiązanych z rządzącą partią Fidesz. Jednym ze współwłaścicieli mieszkania jest Zsolt Dávid Párkai, pracownik zaplecza parlamentarnego Fideszu, który potwierdził, że Romanowski wynajmuje lokal od grudnia 2024 roku. Drugi współwłaściciel jest z kolei powiązany z fundacją, której dyrektorem był urzędnik kancelarii premiera Viktora Orbána. Sam Romanowski unika kontaktu z mediami i nie ujawnia szczegółów swojego pobytu. Utrzymuje, że nie zamierza „ułatwiać działania” obecnym władzom w Polsce. Tymczasem sytuacja może ulec zmianie wraz z możliwą zmianą rządu w Budapeszcie. Lider opozycji Péter Magyar zapowiedział, że po objęciu władzy cofnie azyl Romanowskiemu.
Formalny koniec partii Ziobry?
Polityczne zaplecze Zbigniewa Ziobry (55 l.) przechodzi do historii. Jak ujawnia Super Express, zarówno Solidarna Polska, jak i Suwerenna Polska nie złożyły wymaganych sprawozdań finansowych do Państwowej Komisji Wyborczej. To oznacza, że – zgodnie z przepisami – ugrupowania mogą zostać wykreślone z rejestru partii politycznych. Termin składania takich dokumentów upływa co roku 31 marca, a jego niedotrzymanie skutkuje poważnymi konsekwencjami prawnymi. W tym przypadku nie chodzi jednak o przeoczenie. Z ustaleń dziennika wynika, że była to świadoma decyzja samego Ziobry, który miał uznać, że dalsze utrzymywanie partii nie ma sensu – ani politycznego, ani finansowego. – Najprostsza i najtańsza metoda to niezłożenie sprawozdania – przyznaje anonimowo jeden z polityków z jego otoczenia. Po zjednoczeniu środowiska z PiS ugrupowania przestały realnie funkcjonować, nie pobierały składek i nie prowadziły aktywnej działalności. W czasie nieobecności Ziobry partią kierował Patryk Jaki (40 l.), jednak nie odniósł się publicznie do sprawy. Wszystko wskazuje na to, że decyzja zapadła na najwyższym szczeblu i była elementem szerszej strategii porządkowania zaplecza politycznego.