R E K L A M A
R E K L A M A

IKONOWICZ: Czynsze są za wysokie

Utrzymanie mieszkania komunalnego wraz z mediami kosztuje ponad 1000 zł, a nawet 1500. Lokatorka ma 3000 zł emerytury, z czego połowę musi wydać na mieszkanie. A za półtora tysiąca trudno wyżyć.

Fot. Pixnio

Wprawdzie można się starać o dodatek mieszkaniowy i ewentualne obniżenie czynszu. Jednak żeby liczyć na jakiś zasiłek, trzeba mieć mniej niż tysiąc złotych dochodu. Okazuje się, że mieszkanie komunalne, które miało zaspokajać potrzeby mieszkaniowe osób niezamożnych, wymaga wydatku połowy niskiej emerytury.

Według ekspertów przekroczenie 30 proc. dochodu rodziny na mieszkanie to granica, powyżej której mieszkanie staje się zbyt drogie. Dlatego należy dążyć do zmniejszenia czynszów, żeby lokator nie był zmuszony do pisania podań o dodatki lub obniżenie opłat. Pomoc mieszkaniowa gminy musi uwzględniać niskie dochody lokatora.

Kiedy zaczyna on zalegać z czynszem, pomoc społeczna i administracja gminy powinny z własnej inicjatywy i niezwłocznie kontaktować się z zadłużonym, aby ustalić, na czym polega problem i jak można takiej osobie przyjść z pomocą. Tymczasem bardzo często gmina czeka, aż dług bardzo urośnie i stanie się niespłacalny. Gdy problem uchwyci się w porę, można zaproponować dodatek mieszkaniowy, obniżenie czynszu, rozłożenie długu na raty albo np. zamianę mieszkania na mniejsze o niższym czynszu. Niestety, gmina zakłada, jakże niesłusznie, że niepłacenie czynszu oznacza złą wolę lokatora, choć w większości wypadków ludzie zalegają z płatnościami z powodu biedy.

Kiedy dług znacząco rośnie, ludzie tracą nadzieję na jego spłacenie i ostatecznie zostają pozbawieni umowy najmu i pozwani o eksmisję. Zwykle osoby ubogie, bezrobotne, chore, obarczone potomstwem uzyskują w sądzie prawo do mieszkania socjalnego. Jednak eksmisja wiąże się z wielką traumą i bywa powodem stygmatyzacji takich osób. Dlatego ważne jest, aby władza publiczna podejmowała działania pomocowe, zanim dojdzie do dużego zadłużenia i eksmisji.

Ubóstwo, długi, utrata mieszkania wiążą się z kryzysem psychicznym i zmniejszeniem zdolności wyjścia z kryzysu. Ludzie, którym udzielono pomocy w porę, zanim się załamią, wychodzą na prostą. Koszty pomocy i wychodzenia z dołka bywają wtedy o wiele mniejsze. 

2026-04-06

Piotr Ikonowicz